Nie ma tu łatwych pocieszeń – jest tylko naga prawda o bólu i śmierci. A jednak to nie one zwyciężają, choć walka z chorobą okazuje się przegrana. Bo książka Trzymając śmierć za rękę to przede wszystkim świadectwo wielkiej miłości matki i syna.
To miłość sprawia, że z tych zapisków przebija wiara w nieśmiertelność. „Ziarno, jakie zasiał okres choroby i opieki nad Tobą, kochany Synu, nie zginie, nie zmieni się w plewy, lecz będzie rodzić owoce. Dzięki Tobie jestem innym człowiekiem. Moja dusza jest piękniejsza” – pisze matka chłopca.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








