Nowy numer 49/2020 Archiwum

Szpital na peryferiach po dwudziestu latach

Sequele dawnych seriali są zwykle nudne jak flaki z olejem, nie obrażając flaków.

Wzorcowym przykładem – czeska kontynuacja czechosłowackiego „Szpitala na peryferiach”. Lepiej już puściliby nam oryginał „Kobiety za ladą”, który też był kiepski, ale za to chwytał za serce.

Przy okazji pytanie do prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego: czy saturatory przy Woronicza już działają?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama