Nowy numer 24/2018 Archiwum

Duch Mickiewicza

Nowa powieść Małgorzaty Musierowicz przeznaczona jest nie tylko dla młodych czytelników. Głównymi bohaterami Czarnej polewki okazują się tym razem: Laura, zwana Tygrysem, jej dziadek Ignacy oraz przyrodni braciszek (również Ignacy).

Obdarzeni trudnymi charakterami, łatwo poddający się namiętnościom, powodują serię nieoczekiwanych wydarzeń, wiele zmieniających w życiu rodziny Borejków. Wydarzenia te są jednak zaledwie zewnętrznym wyrazem istotnych problemów, którymi zajęła się autorka.

Najważniejszym z nich jest umiejętność odkrywania innych światów, innych ludzi i systemów wartości. Dzięki zetknięciu z takim właśnie „innym światem” mały Ignaś zaczyna rozumieć, co to znaczy być mężczyzną i że filologia klasyczna – specjalność uwielbianego dziadka – nie jest jedyną szansą na zdobycie mądrości.

Jednak największą próbę przechodzi w tej powieści Laura – świeżo upieczona maturzystka, zakochana i zbuntowana, od wielu lat poszukująca własnej drogi. Jej przydarzają się rzeczy najdziwniejsze. Powiedzieć można, iż – zdradzoną przez romantyczne, namiętne ciągoty własnej rodziny oraz własną, niepohamowaną naturę – ratuje ją w końcu właśnie romantyzm. A nawet sam… Mickiewicz, który śni się bohaterom „Czarnej polewki”. A ponieważ poeta zaczyna pojawiać się także na jawie – musi to doprowadzić do wielkiego finału. Na „trudną” Laurę trzeba było wytoczyć najcięższe działa.

W „Czarnej polewce” jest tylko jedna pułapka. Polega ona właśnie na opisie owych innych światów, domów i ludzi, z którymi stykają się bohaterowie. Ludzie ci są bowiem zwykle ukazani jako trochę gorsi: zbyt ponurzy, zbyt nieufni, zbyt głupi... Czytelnik odnosi wrażenie, jakby dom Borejków, też przecież niewolny od konfliktów, był już ostatnią ostoją dobrych obyczajów. A to przecież nieprawda.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji