Nowy numer 47/2020 Archiwum

Śledztwo specjalnego znaczenia

Włosi kilka razy próbowali wyjaśnić kulisy zamachu na Jana Pawła II. Czy państwo polskie może nie podjąć próby wyjaśnienia tej sprawy?

W kwietniu 2006 r. pion śledczy IPN wszczął śledztwo w sprawie zamachu na życie Jana Pawła II. Jego najważniejsze cele to: ustalenie okoliczności przygotowania do zamachu, szczegółowe opisanie jego przebiegu oraz ujawnienie działań dezinformacyjnych prowadzonych w latach 80. ub. wieku.

Młody, ale doświadczony
Śledztwo praktycznie jednoosobowo prowadzi prokurator Michał Skwara z pionu prokuratorskiego katowickiego IPN. Stanowi ono z pewnością najważniejsze wyzwanie w jego karierze zawodowej. Mimo młodego wieku (39 lat), jest doświadczonym prokuratorem. Pochodzi z Katowic. Po studiach pracował w prokuraturze rejonowej w Chorzowie, a później okręgowej w Katowicach. Brał udział w skomplikowanej sprawie orlenowskiej, m.in. uczestniczył w przesłuchaniach osób z kierownictwa państwa. W IPN powierzone mu zostało śledztwo specjalnego znaczenia. Jest to zadanie trudne i skomplikowane, a biorąc pod uwagę szczupłe środki, jakimi dysponuje, przekraczające siły jednego człowieka. Do tego musi stawiać czoła atakom medialnym nie tylko podważającym sens śledztwa, ale wręcz dezinformującym opinię publiczną o celach i zadaniach jego pracy.

Przede wszystkim jednak musi się zmierzyć z tysiącami stron dokumentów wytworzonych w kilku językach przez instytucje różnych krajów, aby spróbować uporządkować wszystkie wątki jednej z najbardziej skomplikowanych zagadek kryminalnych i politycznych ubiegłego stulecia. Włoskie sądy, wspierane przez cały aparat państwa, dwukrotnie, w 1981 r. i w 1986 r., nie były w stanie uporać się z tym zadaniem. Poza skazaniem bezpośredniego sprawcy, czyli tureckiego zamachowca Ali Agcy (lipiec 1981 r.), nie udało się przeprowadzić niezbitego dowodu wskazującego na jego współpracowników oraz mocodawców. Siergiej Antonow, Omar Bagci i Musa Celebi, którzy siedzieli na ławie oskarżonych w tzw. drugim procesie, zostali w marcu 1986 r. wypuszczeni na wolność.

Nie dlatego, że byli niewinni, lecz dlatego, że sąd nie był w stanie przeprowadzić niezbitego dowodu ich winy. Aby tak się stało, w czasie przygotowań do rzymskiego procesu i w trakcie jego trwania przeprowadzone zostały na gigantyczną skalę działania dezinformacyjne. Brały w nich udział służby specjalne bloku wschodniego, mafii, ale być może także innych międzynarodowych instytucji. Prokurator Skwara musi najpierw zorientować się w tym, co już zostało ustalone w trakcie dwóch rzymskich procesów, znaleźć nowe dokumenty w archiwach byłych służb specjalnych bloku wschodniego, a to także zajęcie w rodzaju szukania igły w stogu siana, wreszcie dotrzeć do świadków, którzy wiedzą coś w tej sprawie i zechcą zeznawać.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się