Nowy numer 48/2020 Archiwum

Ostatni Rzymianin

Trwa spór o Piusa XII. Kim był Eugenio Pacelli, najbardziej kontrowersyjny papież XX wieku?

Na zdjęciach z tamtej epoki widać surową, ascetyczną twarz papieża, naznaczoną cierpieniem i bólem. Chyba na żadnym z publikowanych zdjęć Pius XII się nie uśmiecha, co jego następcy robili przecież tak chętnie i często. Był z pewnością ostatnim z papieży, który tak mocno całym sobą akcentował samotność, będącą konsekwencją pełnionego urzędu. Był ascetą i mistykiem, który w najtrudniejszych momentach pontyfikatu „odczuwał silną potrzebę, by także przez ciągłe wyrzeczenia ascetyczne być jak najbliżej Chrystusa”, jak niedawno przypomniał Benedykt XVI.

Odczytując znaki czasów
Stał na czele Kościoła w potwornych czasach II wojny światowej, a później był świadkiem niszczenia wiary w Europie Wschodniej. Mniej pamięta się jego reformy liturgiczne, a to przecież na jego polecenie przetłumaczono Psałterz, co doprowadziło do reformy brewiarza, oraz rozpoczęła się odnowa studiów biblijnych, opierająca się na krytycznej analizie, prowadzonej z użyciem metodologii stosowanej w naukach humanistycznych. Za jego pontyfikatu dowartościowano języki narodowe w liturgii oraz zaczęły się pierwsze prace przygotowujące koncepcje nowego soboru. To Pius XII pozwolił na odprawianie Mszy św. wieczorem oraz nakazał prowadzić prace archeologiczne pod Bazyliką św. Piotra, co spowodowało odkrycie grobu św. Piotra. Położył także fundament pod rozwój misji, podkreślając, że ewangelizacja może odbywać się na glebie każdej kultury.

Za jego pontyfikatu Kościół zarzucił koncepcję tworzenia okręgów misyjnych i zaczął tworzyć Kościoły rodzime, wspierające się na własnych kapłanach i biskupach. Symbolicznego znaczenia nabrał fakt, że w pierwszej grupie konsekrowanych przez Piusa XII było 12 biskupów tubylczych z Azji i Afryki. Papież żywo interesował się problemami społecznymi, znał dobrze niemiecki katolicyzm społeczny oraz doświadczenia księży robotników we Francji. Wiele wystąpień poświęcił sprawom społecznym, a w centrum jego uwagi stały problemy własności. W krytyce kapitalizmu poszedł daleko, podkreślając często, że własność, nawet prywatna, nie jest wolna od obowiązków społecznych. Jednocześnie nie zaakceptował ruchu księży robotników we Francji, którzy odrzucali tradycyjną pracę duszpasterską w parafii jako burżuazyjny przeżytek i chcieli całkowicie włączyć się w życie i walkę robotników, przyjmując także marksistowską wizję oceny współczesnego świata. Pius XII, nie potępiając zawartego w tych działaniach dążenia do sprawiedliwości społecznej, wskazał im właściwe miejsce w Kościele.

Papież ten interesował się praktycznie wszystkimi problemami współczesnego świata. W 1943 r. wygłosił przemówienie, w którym przestrzegał przed nieroztropnym korzystaniem z energii atomowej, gdy prace nad bombą atomową były najbardziej skrywaną tajemnicą wszystkich uczestników wojny. Niezwykłe wrażenie wywołuje lektura jego przemówienia, wygłoszonego w 1953 r. do uczestników międzynarodowego kongresu poświęconego problemom genetyki. Proroczo brzmią zawarte w nim ostrzeżenia przed konsekwencjami, do jakich dojść może na skutek niekontrolowanego eksperymentowania w dziedzinie ludzkiej płodności.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się