Nowy numer 42/2020 Archiwum

Błysk w oku

Nie mogą kupować jedzenia, a nigdy nie czuli się głodni. Jeszcze niedawno dla narkotyków zrobiliby wszystko, dziś odmawiają 3 Różańce dziennie. Co ich zmieniło?

Po czym poznać narkomana? Po oczach. Ma rozszerzone źrenice. I choć niektórzy kombinowali, jak mogli, by udowodnić wszystkim wokół, że są czyści, prawda wychodziła zawsze na jaw. Żyli w nieustannym napięciu. Będzie towar? Czy starczy na jutro? A jeśli wpadnę? Jak długo to jeszcze potrwa? Po czym poznać chłopaków z Cenacolo? Po błysku w oku. Byłem już kilka razy w domach wspólnot i zawsze to przykuwało moją uwagę. Może dlatego, że nieczęsto spotykam szczęśliwych ludzi? Chłopakom ze wspólnot śmieją się oczy. Ich zapierające dech w piersiach świadectwa wciąż mnie zawstydzają. Gdzie podziała się moja wiara?

Ani grosza na żarcie
Jedną z podstawowych zasad wspólnoty jest to, że nie można kupować jedzenia. Można jeść tylko to, co przyniosą w darze inni, co „spadnie z nieba”, będzie darem Opatrzności. – Czy byliście kiedyś głodni? – pytam chłopaków w Krzyżowicach koło Żor. – Nie! – wybuchają śmiechem. Założycielka wspólnot, włoska mniszka Elwira, wiedziała, jak ich podejść. Żyli ostro, więc muszą do-świadczyć chrześcijaństwa w całej jego radykalności. Zaufać do końca. Bez żadnej taryfy ulgowej. – Nic dziwnego, że Elwira nazwała naszą wspólnotę Cenacolo – Wieczernik. My tu żyjemy jak pierwsi apostołowie – opowiada Sebastian z Lubuskiego. – Prosimy i otrzymujemy.

Gdy bardzo nam czegoś brakuje, to urządzamy dodatkową nowennę – dodaje Adrian spod Ełku. – Wstajemy wtedy przez 8 dni o 2 w nocy i odmawiamy tajemnice światła. A potem do łóżek. Za trzy godziny pobudka. Dobra metoda? Chłopcy z Krzyżowic otrzymali w ten sposób wszystko. Dom, krowy, samochód. Mieszkańcy wsi polubili ich. Choć na początku bywało różnie. Na drodze dojazdowej do domu lądowały „przypadkiem” żelazne klamry naszpikowane gwoździami. Wchodziły w opony jak w masło. – Słuchajcie, jak ten ktoś musi was kochać – śmiała się siostra Elwira – skoro tyle serca i pracy wkłada w przygotowanie takich pułapek! To już przeszłość. Dziś między zielonymi polami Krzyżowic raźno maszeruje zwarta grupka chłopaków. Głośno odmawiają po włosku Różaniec. Nikogo nie dziwi już ta ekipa.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także