Nowy numer 28/2018 Archiwum

Kto wybiera celibat ...

Aktywny homoseksualista nie może być księdzem. Tak można podsumować watykańską instrukcję dotyczącą „Kryteriów rozeznania powołania w odniesieniu do osób o skłonnościach homoseksualnych”. Wzbudziła ona sensację w mediach i krytykę ze strony środowisk homoseksualnych.

Instrukcja powstawała trzy lata. Składa się z trzech rozdziałów, zatytułowanych: „Dojrzałość uczuciowa i ojcostwo duchowe”, „Homo-seksualizm i kapłaństwo”, „Ro-zeznanie przez Kościół zdolności kandydatów”. Choć może być trudna do przyjęcia dla osób walczących o prawa homoseksualistów, doskonale wyjaśnia, dlaczego Kościół katolicki nie może wyświęcać homoseksualistów.

Chcę być księdzem! To za mało
W dokumencie zwrócono uwagę, że sytuacja osób homoseksualnych dopuszczonych do stanu duchownego uniemożliwia w sposób poważny utrzymywanie poprawnych relacji z mężczyznami i kobietami, a co za tym idzie, pełnienie funkcji pasterza wspólnoty. Wspomina też o negatywnych konsekwencjach wyświęcania homoseksualistów. W dokumencie podkreślono, że „samo pragnienie zostania księdzem nie wystarcza i nie istnieje prawo do otrzymania święceń”. Kościół musi odpowiedzialnie rozeznać, kto nadaje się do seminarium i kto może następnie otrzymać święcenia.

Bardzo ważna jest więc odpowiednia formacja kandydatów do kapłaństwa, a .„zanim kleryk przyjmie święcenia diakonatu, trzeba upewnić się, że uzyskał on dojrzałość emocjonalną”. Kandydatom przypomniano, że „ciężką nieuczciwością jest ukrywanie homoseksualizmu po to, by mimo wszystko otrzymać święcenia”. Podkreślono, że „akty homoseksualne z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane i sprzeczne z prawem naturalnym”, i dlatego nie mogą być aprobowane. Osoby o skłonnościach homoseksualnych powinny być jednak „traktowane z szacunkiem i delikatnością, unikając wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji”. W instrukcji uwzględniono fakt, że skłonności homoseksualne mogą być problemem przejściowym, będącym rezultatem nieosiągniętej jeszcze dojrzałości. Dlatego Watykan zaleca dać tym osobom trzy lata na pokonanie problemów.

Wychowanie do kapłaństwa
Zadaniem biskupa lub przełożonego zakonu jest wydanie oceny moralnej na temat kandydata do diakonatu. „W razie poważnych wątpliwości, osoba ta nie powinna zostać dopuszczona do święceń” – zalecono w instrukcji. Kluczową rolę Stolica Apostolska powierzyła w tym względzie rektorowi seminarium, który w rozmowach z kandydatem na księdza powinien w szczególności przypominać o potrzebie czystości i dojrzałości emocjonalnej.

Instrukcja podkreśla także ogromną rolę kierownictwa duchowego. „W rozmowach z kandydatem do kapłaństwa kierownik duchowy musi przypominać mu o wymogu Kościoła dotyczącym zachowania czystości oraz potrzebie osiągnięcia dojrzałości emocjonalnej. Powinien mu także pomóc rozeznać, czy posiada on odpowiednie cechy, by zostać księdzem. Kierownik duchowy ma obowiązek oceny wszystkich elementów osobowości i upewnienia się, że kandydat nie prezentuje skłonności seksualnych, które są nie do pogodzenia z kapłaństwem. Jeśli seminarzysta praktykuje homoseksualizm lub posiada głęboko zakorzenione skłonności homoseksualne, zarówno kierownik duchowy, jak i spowiednik mają obowiązek odwieść go w sumieniu od chęci przyjęcia święceń”.

Moralność i wiara
Wdzięczność za watykańską instrukcję dotyczącą „Kryteriów rozpoznania powołania w odniesieniu do osób o skłonnościach homoseksualnych w perspektywie ich przyjęcia do seminarium i dopuszczenia do święceń” wyraził Episkopat Niemiec. Kard. Karl Lehman podkreślił, że celem dokumentu nie jest opisywanie fenomenu homoseksualizmu. Nie chodzi o dyskryminowanie osób o skłonnościach homoseksualnych, ale o przypomnienie wymogów, jakie stawia Kościół kandydatom do kapłaństwa. Za ich przestrzeganie odpowiedzialni są biskupi, rektorzy seminariów duchownych, a także ich ojcowie duchowni. To oni mają prawo nie dopuścić kandydata do święceń. Ale to również oni powinni uświadamiać swoim podopiecznym konsekwencje wyboru kapłańskiej drogi.

Mówiąc o nadużyciach seksualnych wśród księży, w jednym z wywiadów kard. Joseph Ratzinger podkreślił, że „ginie przekonanie, iż moralność i wiara muszą być ze sobą ściśle powiązane”. Ochronie wartości więzi między wiarą a moralnością oraz umocnieniu postawy życia w prawdzie służy watykańska instrukcja: kto sam wybiera celibat, powinien w nim żyć.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji