Nowy numer 3/2021 Archiwum

Kryjówka św. Benedykta

Dzień przed śmiercią Jana Pawła II kard. Joseph Ratzinger odwiedził Subiaco. Stąd św. Benedykt wyruszył w świat. Niecałe trzy tygodnie później został papieżem i przybrał imię Benedykta XVI. Mówił, że chciał naśladować papieża pokoju, jakimbył Benedykt XV.

Nieudany zamach
Benedykt mieszkał w surowej grocie. Odwiedzał go jedynie zaprzyjaźniony mnich. Z biegiem czasu sława jego świętości dotarła jednak do pobliskiego klasztoru w Vicovaro. Mieszkający w nim mnisi poprosili Benedykta, by został ich opatem. Liczyli na to, że jako asceta zatopi się w modlitwie oraz kontemplacji i nie będzie się wtrącał w ich próżniacze życie. Ale Benedykt postawił podwładnym twarde warunki. Fresk ukazuje scenę, jak rozpasani braciszkowie postanowili otruć nowego opata. Przynieśli Benedyktowi kielich z winem zaprawionym trucizną. On przeżegnał napój krzyżem, a wtedy naczynie gwałtownie pękło. Zabójcza ciecz rozlała się na podłogę. Benedykt opuścił ich klasztor i wrócił do groty w Subiaco.

Schodzimy do surowej groty. Wita nas marmurowa postać młodego Benedykta wpatrzonego w krzyż. Tuż pod sklepieniem groty kosz i lina. Przypominają, że Święty żywił się tylko tym, co spuszczał mu z góry zaprzyjaźniony mnich Roman. Z biegiem czasu do Benedykta zaczęli przychodzić po radę okoliczni mieszkańcy i księża. Przyjmował ich w Grocie Pasterzy. Kiedyś można było się do niej dostać, pokonując strome zbocze góry, dziś prowadzą tam Święte Schody. Freski wokół nich przypominają, że po śmierci czeka nas życie u boku Chrystusa. Z biegiem czasu Benedykt zaczął zakładać nowe klasztory.

Przystanek na Montorelli
W kościele uderza przejmująca cisza. Przerywa ją jedynie głos naszego przewodnika. Kiedy z entuzjazmem opowiada o benedyktyńskiej regule, której zarys św. Benedykt zaczął tworzyć właśnie w Subiaco, dobiega nas śpiew modlitwy. Grupa włoskich rodzin kończy właśnie rekolekcje. Za chwilę rozpocznie się Msza św. Dołączamy do rozmodlonej grupy. Jedno z wezwań w modlitwie wiernych brzmi w języku polskim.

Śladem św. Benedykta z Su-biaco jedziemy na Montorellę. Mnich miał się tu zatrzymać w drodze na Monte Cassino. Podobno przez jakiś czas mieszkał w surowej grocie, później nazwanej jego imieniem. Dziś to miejsce kojarzone jest głównie z Janem Pawłem II, który zaraz po wyborze wybrał się tu na pierwszą wycieczkę, a potem wielokrotnie wracał. Kiedy słońce chowa się za górami, zastanawiam się, jak ta „benedyktyńska trasa” w niezwykły sposób złączyła losy dwóch papieży, którym tak bardzo na sercu leży dobro chrześcijańskiej Europy.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama