Nowy numer 48/2020 Archiwum

Siedmiolatka i pieniądze

Pozwoliliśmy córce (kl. I) mieć własne drobne pieniążki, aby mogła czasem coś kupić w sklepiku. Niestety, kupowała za często i nie to, na co pozwalamy.

Wytłumaczyliśmy, w czym rzecz, nadal jednak to robiła (w chipsach były „cudne żetoniki”). Kolejne rozmowy nic nie dały, gdyż wzięła domowe drobniaki z półki. Po poważnych rozmowach i kolejnych obietnicach skradła pieniądze tacie. Co robić? Czy to kleptomania? Córka ma sporo pieniędzy, więc nie rozumiem, dlaczego tak się zachowała.
Zmartwiona Mama


Córkę należy traktować jak 7-letnie dziecko, czyli nie ma mowy, aby rozporządzała dowolnie sporą sumą własnych pieniędzy. Z tej sytuacji wynika, że dziewczynka nie rozumie Pani toku myślenia, że liczy się chęć posiadania gadżetów. Nie sądzę, aby to była kleptomania, raczej dziecinne myślenie, którego logika może być dla nas trudna do pojęcia. Radzę w luźnych rozmowach kpić z uzależnień materialnych, z manii kupowania itd. Radzę pilnować każdego grosza i jednocześnie zostawiać drobniaki w zasięgu jej wzroku. I demaskować, ale nie na zasadzie ataku, tylko spokojnej rozmowy. Lecz nie monologu, którego może nie rozumieć. Córeczka jest na tyle mała, że możecie odegrać też scenkę, że Pani koleżanka ma problem, bo jej syn zabrał z szufladki pieniądze. Ta koleżanka jest bardzo zmartwiona i nie wie, co z tym zrobić. Nagle wciągnijcie córkę do rozmowy i zapytajcie, co ona by radziła, bo to chłopczyk z zerówki, młodszy, a ona przecież wie lepiej, co dziecko w tym wieku czuje. Może przez ten podstęp uda się Wam zrozumieć jej sposób myślenia.

Trzeba zawrzeć jasną umowę: nie chowamy w domu pieniędzy, bo sobie ufamy. Jasno określcie konsekwencje za zerwanie umowy. Jednocześnie skupcie się na różnych drobnych umowach w innych sprawach, by zobaczyła, jak miło jest w rodzinie, gdy wszyscy dotrzymują umów. Wy też zawierajcie różne porozumienia, niektóre wesołe, by to było coś miłego, aby pozbawić ten problem śmiertelnej powagi. Pod kątem niedotrzymania umowy opowiedzcie historię Adama i Ewy. Córka dała Wam sygnał, że ma słaby charakter, że nie potrafi opanować chęci posiadania, że ją przerasta rezygnacja z przyjemności. Dlatego myślcie nad takimi zabawami i zadaniami, które pomogą jej popracować nad mocnym charakterem. Motywujcie ją pozytywnie, że da radę. Dziecko jest z natury ambitne i lubi zwyciężać.

Jeśli to nie pomoże, należy zadziałać krótko i bez rozczulania – całkowity zakaz noszenia pieniędzy, a skarbonka wędruje pod Waszą opiekę. Do nauki gospodarowania pieniędzmi wrócicie za jakiś czas. Przekażcie córce te informacje jako wiadomość niewymagającą komentarza. Dziecko potrzebuje jasnego komunikatu, a słowo „nie” taką rolę pełni. Widać, że Wasza córka nie zrozumiała, dlaczego nie wolno jej kupować chipsów. Znawcy mówią, że współczesne dzieci nie muszą długo czekać na to, czego pragną. Rodzice są gotowi na wiele wyrzeczeń, byle spełnić marzenia. Przed Wami trudne lata, bo presja rówieśników będzie coraz większa. Teraz w klasie liczy się ten, kto ma żetony z chipsów, potem pojawią się kolejne, coraz droższe gadżety. Dlatego jak najszybciej należy córkę uczyć poczucia własnej wartości bez wspomagania materialnego. Najważniejsze, by pojęła, że zabranie cudzych pieniędzy jest niedopuszczalne.

Jeśli chcesz zadać pytanie w sprawie problemów w rodzinie napisz do mnie ipaszkowska@goscniedzielny.pl lub na adres redakcji skr. poczt. 659, 40-042 Katowice

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama