Nowy numer 49/2020 Archiwum

Nasze porażki

Jeśli chcesz zadać pytanie w sprawie problemów w rodzinie napisz do mnie ipaszkowska@goscniedzielny.pl lub na adres redakcji skr. poczt. 659, 40-042 Katowice

„Dobrze, że jesteś”
Cieszę się, że zaczynają się odzywać normalne rodziny, które mają problemy. Rodzice, którzy są jakoś rozczarowani swoimi dziećmi. To trudna sytuacja, gdyż takie odczucia nie są akceptowane społecznie, bo rodzic to ktoś, kto zawsze ma kochać, być cierpliwym, być ostoją i nigdy nie doświadczać negatywnych uczuć. Przez długi czas sądziliśmy, że to niemożliwe, by nasze dziecko nie nadążało, zapominało, popadało w konflikty. Sądziliśmy, że wprowadzenie rygoru zmieni sytuację, ale nic z tego.
Rodzice niezbyt doskonali

Dziecko akceptujemy takim, jakie jest, chociaż niekiedy ten proces musi trwać. Jest piękna opowieść, jak to Bóg rozgląda się uważnie po ziemi i właśnie tym najlepszym z rodziców daje trudne dziecko, bo ufa, że oni go nie odrzucą, że je pokochają, pomogą odnaleźć się w świecie ceniącym perfekcję, rekordy, zdrowie, zaradność. Stare przysłowie, że „Bóg daje dzieci, daje i na dzieci”, odnosi się nie tylko do sfery materialnej, ale także do naszej cierpliwości, wyrozumiałości, akceptacji. Pamiętam rozmowę z mamą, której syn uczęszczał do klasy integracyjnej. Dałam mu uwagę w zeszycie, by codziennie ćwiczyli z nim czytanie. Wysłuchałam opowiadania o tym, jak cała dwupokoleniowa rodzina, w tym starszy brat, bardzo zdolny uczeń, angażują się w pracę nad chłopcem. Zmęczenia, zwątpienia, zniecierpliwienia nie trzeba się wstydzić. Przydałaby się też pomoc dalszej rodziny lub przyjaciół, którzy trochę odciążą, spojrzą na problem z innej perspektywy. A Państwo powinniście syna traktować inaczej niż pozostałe dzieci, stawiać mu inne wymagania, inaczej formułować polecenia – zawsze jasne i proste. No i nie zgubcie radości i powodu do dumy, dobre cechy należy w nim podtrzymywać i chwalić. Spryt i cwaniactwo będą mu zawsze obce.

Problem alkoholowy
Jestem członkiem Al-Anon od dawna; tu odnalazłam sens życia, wzrosło moje poczucie wartości i poprawiły się relacje z ludźmi. Co najważniejsze – odbyło się to dzięki wzrostowi duchowemu. Wszystko powierzamy Panu Bogu i systematycznie, krok po kroku, pracujemy nad sobą. Program zaakceptowałam szybko i przyjęłam za swój sposób życia. Uwierzyłam, że jeśli pomógł tylu innym, mnie także pomoże. Danuta

Kiedy pozbyłam się brzemienia win wobec siebie i innych więcej we mnie radości. Pozbyłam się goryczy, która dawniej była na powierzchni, a teraz odpłynęła, odkrywając wyrozumiałość i wielkoduszność. Jestem łagodniejsza dla siebie, bo przecież Bóg kocha mnie taką, jaką jestem i zachęca mnie do pokonywania w sobie egoizmu. Umiem codziennie wieczorem dokonać przeglądu dnia i zauważyć swoje dobre zachowania, odkryć niedociągnięcia i prosić o pomoc w ich usuwaniu. Spokojny sen jest dla mnie nagrodą za stawanie w prawdzie.
Anna


Autorki zapraszają rodziny alkoholików na spotkania grup Al-Anon. Porażka, jaką jest alkoholizm w rodzinie, nie musi pozostawiać w samotności, w poczuciu winy i zgorzknienia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama