Nowy numer 48/2020 Archiwum

"Przyszedłem rzucić ogień na ziemię"

Robert Sadownik współtwórca telewizyjnego programu „Raj”, asystent reżysera powstającego filmu „Popiełuszko”

Wchodząc do kościoła na Mszę św., przez godzinę tworzę wspólnotę z obcymi ludźmi, których widzę pierwszy raz w życiu. Bez problemu podaję im rękę, aby przekazać znak pokoju. Tymczasem tak trudno mi zwrócić się do bliskich osób, często z powodu dumy, a przede wszystkim z egoizmu. Uważam, że właśnie stąd biorą się podziały, o których czytamy w dzisiejszej Ewangelii. Problemem jest też trudność w słuchaniu drugiego człowieka. Trudno niekiedy postawić się w sytuacji bliźniego, zastanowić, dlaczego tak reaguje i co chce mi powiedzieć. Niełatwo zapomnieć o sobie, o swoich pragnieniach, wyobrażeniach, by być choć trochę dla innych…

Kiedy próbuję zrozumieć drugiego człowieka, lub zapytać wprost, co sprawi, że dojdziemy do porozumienia, efekty przychodzą. Dla mnie podstawą do zgody jest rozmowa. Jeśli się nie rozmawia, to jest pustka, brak zrozumienia i otwarcia na bliźniego. Przecież każdy ma jakieś pragnienia, potrzeby, oczekiwania, a żeby je poznać, trzeba rozmawiać.

To niełatwe wymagania, ale to właśnie jest „ogień”, o którym mówi Jezus, także ten „ogień” walki z moim egoizmem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama