Nowy numer 28/2018 Archiwum

Kalendarz Liturgiczny

11 grudnia
Poniedziałek – wspomnienie św. Damazego I, papieża
Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia!
Bóg daje rybę i chleb i mówi: nakarm tym tłumy. Na środku jeziora woła: przyjdź. Tak, wiem, te historie skończyły się happy endem. Ale przecież była chwila wahania. Bóg wzywa pustynię i spękaną ziemię do radości. Wiele razy już to słyszałem. Ale wokół tylko piach i pustka. Ufam jednak Twojemu słowu. Podlejesz spękaną ziemię deszczem Ducha Świętego.
Iz 35,1–10; Ps 85; Łk 5,17–26, II tydzień psałterza

12 grudnia
Wtorek – wspomnienie NMP z Guadalupe
Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą.
Często dostajemy we wspólnocie słowo o górach i wysokich basztach. Moja ogromna pycha sprawiająca, że patrzę na innych z góry, musi runąć. Bóg kazał ściąć najdoskonalszy, najwyższy cedr. Czemu? Zachwycił się sobą, uwielbił swoje piękno. A to droga szatana. Bóg woła: podnieście się doliny, podnieście się depresje. Moja droga jest prosta.
Iz 40,1–11; Ps 96; Mt 18,12–14

13 grudnia
Środa – wspomnienie św. Łucji
Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy?
Ewangeliści piszą, że Jezus podnosił oczy do nieba. Myślę, że to klucz do Jego cudów i znaków, które zachwycały tysiące. Podnieść oczy, przestać żyć opinią innych, nie skupiać się na tym, co oferuje świat. Usłyszeć, co ma mi do powiedzenia sam Bóg. Głowa do góry!
Iz 40,25–31; Ps 103; Mt 11,28–30

14 grudnia
Czwartek – wspomnienie św. Jana od Krzyża
Nie bój się, robaczku, Jakubie, nieboraku, Izraelu! Ja cię wspomagam.
Czasami czuję się jak w jaskini lwów, dramatyzuję, krzyczę. A Bóg pochyla się i szepcze: nie bój się. Nie używa wielkich, pełnych patosu słów. Uśmiecha się: Nie bój się robaczku, Marcinie. Nieboraku, Ja cię wspomagam.
Iz 41,13–20; Ps 145; Iz 45,8; Mt 11,11–15

15 grudnia
Piątek– dzień powszedni
Gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka.
Widzę wyraźnie, że większość moich chorób ma źródła w grzechu. Codzienna gonitwa, szarpanina, agresja, brak zaufania muszą rodzić złe owoce. Gdybym zaufał, przestałbym się szamotać. Mój pokój stałby się jak rzeka.
Iz 48,17–19; Ps 1; Mt 11,16–19

16 grudnia
Sobota – dzień powszedni
Powstał Eliasz, prorok jak ogień. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę.
Do wspólnoty przyszedł kapłan. Jak ogień oczyścił grupę. Pozostała garstka. I to, co dla wielu było bezsensowną decyzją, uratowało nas. Zupełnie wbrew logice świata: im więcej osób, tym lepiej. „Wsławiony jesteś, Eliaszu, bo swoją gorliwością zmniejszyłeś naszą liczbę. I sprowadziłeś na nas głód”. Bo przestało nam być miło i ciepło. Ale jakie wydało to owoce! Sam Bóg nakarmił nas swoim Ciałem
Syr 48,1–4.9–11; Ps 80; Mt 17,10–13

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji