Nowy numer 4/2023 Archiwum

Czy poleci?

Europejska Agencja Kosmiczna, czyli ESA, wybrała nowy korpus astronautów. Na liście rezerwowej jest jeden Polak, Sławosz Uznański. Jakie są jego szanse na to, że poleci w kosmos?

Zaryzykuję tezę, że odpowiedź na powyższe pytanie zależy bardziej od przywódców państw wchodzących w skład ESA niż od samego Sławosza czy innych kandydatów na astronautów. Od razu wyjaśnię, że Sławosza znam i jedynie dlatego pozwalam sobie na poufałe użycie tylko jego imienia.

ESA wybrała swój korpus astronautów po raz czwarty. Przez ponad rok przez kolejne etapy, jak przez wyjątkowo gęste sito, przechodzili tylko najlepsi. Tym razem z ponad 22 tysięcy chętnych (w tym ponad 500 z Polski) wybrano 17 osób – 5 osób do składu podstawowego i 12 do rezerwowego. Przed nimi wszystkimi jeszcze bardzo daleka droga. Testy i ćwiczenia mogą zająć kilka lat. Nie jest też powiedziane, w jakiej kolejności astronauci polecą i… czy w ogóle polecą. Europa nie ma swojej stacji, korzysta z miejsca na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Ta jednak jest w największej części utrzymywana przez amerykańską NASA, która do końca tej dekady chce się z jej finansowania wycofać. Stacja kosmiczna zostanie wtedy zniszczona w atmosferze, a jej szczątki spadną do oceanu. Amerykanie chcą inwestować w swoją infrastrukturę, Chińczycy już wybudowali swoją stację. A Europa? Jeżeli nie wybudujemy europejskiej stacji kosmicznej, będziemy co najwyżej mogli wynajmować, jak kosmiczni turyści, „pokoje” u Amerykanów albo Chińczyków.

Statystyczny Europejczyk na inwestycje kosmiczne, na rozwój technologii kosmicznych rocznie wydaje równowartość 3–4 kaw kupionych na mieście. Wystarczyłoby, żeby wydawał równowartość 5, może 6 kaw, by Europa mogła wybudować własną stację. Tyle tylko, że wydawać nie chce. Uważa, że to nie czas. A kiedy będzie ten właściwy? Po wojnie? Gdy wojny nie było, europejskie kraje też nie chciały inwestować w technologie kosmiczne. ESA, która składa się z 22 krajów, ma znacznie mniejszy budżet niż NASA. Ci drudzy inwestują, ci pierwsi chyba wolą kupować gotowe, wydając znacznie więcej, niż kosztowałaby inwestycja.

Czy Sławosz Uznański poleci w kosmos? Czy polecą jego koleżanki i koledzy ze składu podstawowego? Nie wiem. Jestem w stanie bronić tezy, że zależy to bardziej od szefów rządów niż od samych astronautów czy władz Europejskiej Agencji Kosmicznej. Bo ostatnie lata Międzynarodowej Stacji Kosmicznej przypadną na czas, kiedy zakończy się szkolenie wybranych właśnie astronautów. Jeżeli do tego czasu nie ruszą prace nad infrastrukturą europejską, może się okazać, że w kosmos nie zdąży polecieć nikt, nawet ze składu podstawowego… •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się