Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Kalendarz Liturgiczny

II Tydzień Wielkanocny

4 kwietnia
Poniedziałek – uroczystość Zwiastowania Pańskiego

Oto Ja, służebnica Pańska. Królową potężnych archaniołów nie jest anioł, ale człowiek – Maryja. Jej imię znaczy tyle co... kropelka. Kropelka pachnącej mirry lub kropelka goryczy (ze względu na Jej życie). Tak pokorna, że nie chce zasłaniać Boga. Kiedy dowiedziała się, że zostanie Matką Jezusa, rzekła: jestem służącą.
Iz 7,10–14; Ps 40; Hbr 10,4–10; J 1,14ab; Łk 1,26–38

5 kwietnia
Wtorek – dzień powszedni
Wiatr wieje tam, gdzie chce. Spotykałem „speców” od modlitwy, „liderów uwielbienia”, zawodowych rekolekcjonistów. Wciąż widzę przed oczami ich zadowolone twarze. Czują się tak, jakby złapali Pana Boga za nogi. A jeśli On nie przyjdzie na rekolekcje, które prowadzą? Cokolwiek mówisz o Bogu, już Nim nie jest – przypomina św. Augustyn. Bóg jest zawsze większy.
Dz 4,32–37; Ps 93; J 3,15; J 3,7–15

6 kwietnia
Środa – dzień powszedni

Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił. Z czym kojarzeni są polscy katolicy? Głośno potępiają homoseksualizm, prostytucję, potteromanię i metalmanię. Krzyczą, oburzają się, tupią nogami. Bóg nie posłał Jezusa na świat, by go potępił, ale by go zbawił. Zło należy nazywać złem, to jasne. Ale czy umiesz przy tym nie ranić innych? Nie potępiaj homoseksualistów – zdaje się wołać Pan – chodź ze Mną ich zbawiać.
Dz 5,17–26; Ps 34; J 3,16; J 3,16–21

7 kwietnia
Czwartek – wspomnienie św. Jana de la Salle

Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. Najbardziej błogosławionymi chwilami mego życia były sytuacje, kiedy trząsłem się ze strachu, byłem pobity, wyśmiany i upokorzony. Dlaczego? Bo Bóg obiecywał mi przez Biblię, że będzie ze mną. I rzeczywiście, miałem niemal namacalne doświadczenie Jego obecności. Nie opuścił mnie nawet wtedy, gdy najbliżsi przechodzili na drugą stronę ulicy, a ja wstydziłem się spojrzeć w lustro.
Dz 5,27–33; Ps 34; J 20,29; J 3,31–36

8 kwietnia
Piątek – dzień powszedni

Wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym. Co zrobił Jezus, cudownie rozmnażając chleb? Wzniósł oczy w niebo i zaczął błogosławić. Co u ciebie? Stara bieda? Wciąż źle ci się wiedzie? Ciągle spuszczasz wzrok w ziemię i nieustannie przeklinasz?
Dz 6,1–7; Ps 33; J 6,16–21

9 kwietnia
Sobota – dzień powszedni

Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wiatru.
Głęboka woda, przerażająca samotność, silne zawirowania, porywisty wiatr. Otaczają cię same przeciwności. Żyjesz w ciemności, jesteś przerażony. Wiesz, co robi Jezus? Idzie do ciebie. Tak bardzo chce ci pomóc, że… biegnie po falach.
Dz 5,34–42; Ps 27; Mt 4,4b; J 6,1–15
« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji