Wielkie kłamstwa i głód prawdy. Historia dziennikarki, która jako jedna z pierwszych opowiedziała o Hołodomorze

„Zamknęłam oczy. Nie byłam w stanie patrzeć na ten horror” – relacjonowała w 1933 roku. Rhea Clyman jako jedna z pierwszych opowiedziała światu o Wielkim Głodzie na Ukrainie.

Do Moskwy ruszała bez większego doświadczenia w pracy dziennikarskiej. Nie brakowało jej za to odwagi i wiary w sowiecki sen, który śniła od jakiegoś czasu. Był rok 1928. Stalin wprowadzał właśnie w życie pierwszy plan pięcioletni. Cztery lata później radzieccy funkcjonariusze przekazali jej wiadomość „z góry”. Miała 48 godzin na to, żeby się spakować i opuścić kraj. Powód: „sianie kłamstw” w zagranicznej prasie. Świat obiegła informacja o Rhei Clyman – pierwszej od dekady korespondentce wydalonej przez Sowietów. Wyjeżdżała z nową odwagą i pokaźnym bagażem doświadczeń. Zgasła jedynie jej wiara w Sowietów, o czym napisze w serii artykułów w angielskiej i kanadyjskiej prasie.

Rhea w wielkim mieście

Przyszła na świat w Połańcu. Ośmiotysięczne miasto dziś należy do województwa świętokrzyskiego, ale tamtego dnia, to jest 4 lipca 1904 r., było czterokrotnie mniejsze i znajdowało się w zaborze rosyjskim. Dwa lata później z rodzicami Szulimem i Anną Klajmanami oraz dwójką starszych braci dziewczynka popłynęła przez ocean do większego miasta i lepszego świata. Żydowska rodzina z Polski rozpoczęła nowe życie w Kanadzie. Kiedy Rhea miała sześć lat, została potrącona w wielkim mieście Toronto przez tramwaj. Czekało ją sporo wizyt w szpitalu oraz amputacja lewej nogi. Któregoś dnia małych pacjentów odwiedził John Ross Robertson, właściciel gazety „Toronto Evening Telegram” i znany filantrop. „Młoda damo, a ty kim będziesz, gdy dorośniesz?” – spytał małą Rheę. „Dziennikarką” – padła błyskawiczna odpowiedź.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »