Nowy numer 47/2022 Archiwum

Meksyk-Polska: Lewandowski zmarnował karnego. Niby nie skończyło się źle, ale dalej będzie strasznie ciężko

Po meczu Meksyk-Polska (0:0) mamy dwie wiadomości: dobra i złą. Dobra jest taka, że nie przegraliśmy i zachowujemy szanse na grę w kolejnej rundzie. Zła to taka, że był to chyba mecz dwóch słabszych drużyn w tej grupie, bo wcześniej Arabia Saudyjska pokonała Argentynę 2:1.

Charakterystyczne dla pierwszej połowy były dalekie wybicia piłki przez polskiego bramkarza Wojciecha Szczęsnego. Trener Czesław Michniewicz musiał się obawiać pressingu Meksykanów i spowodowanych przez nich błędów polskich obrońców przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy. I słusznie, bo po takim właśnie błędzie Jakuba Kiwiora rywale Polaków mogli już na początku zdobyć bramkę. Skończyło się na strachu, a po chwili to Biało-czerwoni mogli srzeić gola. Lewandowski znakomicie podał prostopadle do młodego Jakuba Kamińskiego. Ten miał już przed sobą tylko bramkarza-nestora Guillermo Ochoę. Kamiński miał jeszcze dość daleko do bramki, a to dało czas jednemu z meksykańskich obrońców, by skutecznie interweniować.

Potem jeszcze dwa, może trzy razy zakotłowało się na polskim polu karnym - i sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy. Polacy grali w niej bardzo zachowawczo. Z jednego strony, to zupełnie zrozumiałe na początku mundialu. Z drugiej - to trochę mało, jak na grę z trzema teoretycznie kreatywnymi zawodnikami w środku pola.

Po przerwie za Nicolę Zalewskiego wszedł Krystian Bielik.

W 53 min. Robert Lewandowski walczył w polu karnym o wyjście na czystą pozycję. Padł, ale sędzia puścił grę. Doszło nawet do dość groźnej sytuacji pod polską bramką, ale po sprawdzeniu VAR arbiter wrócił do poprzedniej akcji i podyktował rzut karny dla Polski. Lewandowski strzelił w lewy dolny róg bramki i - Ochoa obronił!

W 64 min. Szczęsny wyratował Biało-Czerwonych, kapitalnie broniąc strzał z dystansu, który jeszcze po drodze otarł się o głowę jednego z Meksykanów.

Potem były szanse dla obu drużyn, za Piotra Zielińskiego wszedł napastnik Arkadiusz Milik, ale do końca wynik nie uległ już zmianie.

Trener Michniewicz powiedział w TVP, że jest niedosyt z powodu niestrzelonego karnego, ale nikt nie ma pretensji do Roberta Lewandowskiego. Dodał, że oglądał przed mistrzostwami grę Arabii saudyjskiej i w przeciwieństwie do dziennikarzy nie jest zaskoczony jej znakomitą postawą w meczu, który faworyzowaną Argentyną.

"Był to równorzędny mecz. Obie drużyny mogły wygrać. Chciałem uderzyć do boku. Dzisiaj to się nie udało. To boli, ale patrzymy na kolejny mecz. Chcemy wygrać i zdobyć trzy punkty" - stwierdził Robert Lewandowski.

"Dużo pracujemy w defensywie, żeby przeciwnik nie stwarzał sytuacji. Czasami może brakować sił i lepszych decyzji. Im więcej zawodników atakuje, tym łatwiej stworzyć sytuacje. Defensywa była jednak priorytetem. Dlatego nie było klarownych sytuacji" - wyjaśnił kapitan biało-czerwonych.

Lewandowski miał mało kontaktów z piłką. Ofensywni gracze reprezentacji Polski rzadko konstruowali akcje na połowie rywala.

"Graliśmy dużo długich piłek. Brakowało ich zebrania, pójścia za plecy. To nie był łatwy mecz dla ofensywnych zawodników. Byliśmy naciskani i podwajani. Graliśmy kompaktowo. Mieliśmy z tyłu głowy to, żeby nie stracić bramki. To był priorytet" - oświadczył napastnik Barcelony.

"Przy odważniejszej grze możemy stwarzać więcej sytuacji. Musimy jednak zachować balans między defensywą, twardą grą, przesuwaniem, ale podejść do przodu, jak mamy szanse. Jak dzisiaj mocniej naciskaliśmy, to Meksyk od razu się gubił. Mieliśmy z tyłu głowy, że to jest pierwszy mecz i chcieliśmy nie stracić bramki. To z tego wynikało, że w ofensywie nie było aż tylu sytuacji" - dodał.

Warto jeszcze odnotować, że mecz Meksyk-Polska był setnym występem Kamila Glika w polskiej reprezentacji.

Meksyk - Polska 0:0.

Żółta kartka - Meksyk: Jorge Sanchez, Hector Moreno. Polska: Przemysław Frankowski.

Sędzia: Christopher Beath (Australia). Widzów: 39 369.

Meksyk: Guillermo Ochoa - Jorge Sanchez, Hector Moreno, Cesar Montes, Jesus Gallardo - Edson Alvarez, Hector Herrera (71. Carlos Rodriguez), Luis Chavez - Hirving Lozano, Henry Martin (71. Raul Jimenez), Alexis Vega (84. Uriel Antuna).

Polska: Wojciech Szczęsny - Matty Cash, Kamil Glik, Jakub Kiwior, Bartosz Bereszyński - Jakub Kamiński, Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński (87. Arkadiusz Milik), Sebastian Szymański (71. Przemysław Frankowski), Nicola Zalewski (46. Krystian Bielik) - Robert Lewandowski.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama