Nowy numer 49/2019 Archiwum

Diabeł nie jest maskotką

Z ks. Michałem Wolińskim, egzorcystą, rozmawia Jacek Dziedzina

Jacek Dziedzina: Kiedy próbujemy rozmawiać o szatanie na poważnie, najczęściej pojawia się pobłażliwy uśmiech na twarzy rozmówcy.
Ks. Michał Woliński: – Popkultura, która zrobiła z demona maskotkę, jest właśnie w jakimś sensie manipulowana przez Złego. On w takiej postaci bardzo dobrze się czuje, jako ktoś, kogo albo nie ma, albo jeśli już jest, to prawie jak przytulanka. Czuje się w tym dobrze, bo wtedy może swobodnie penetrować umysł i serce człowieka.

Z jakimi oznakami działania Złego Ksiądz się spotyka?
– Osoby, które do mnie przychodzą jako do egzorcysty, mają bardzo konkretne doświadczenie zła jako obsesji czy zniewolenia, które powodują całkowity dyskomfort życia. Chodzi głównie o lęk, strach, obawę, niemożność spania, komunikowania się z ludźmi, wchodzenia do kościoła, uczestniczenia w życiu liturgicznym i sakramentalnym. Są to namacalne dowody istnienia rzeczywistości, która nie należy do porządku natury, a która doprowadza do różnych załamań czy depresji człowieka.

Jakimi kanałami szatan dociera dzisiaj do wnętrza człowieka?
– Najszerszym kanałem jest oczywiście grzech. Drugim szerokim kanałem działania Złego są wszelkie formy okultyzmu, spirytyzmu, ezoteryzmu, zainteresowanie takimi sprawami jak wróżenie, mediumizm, jasnowidztwo, bioenergoterapia, radiestezja, tzw. naturalne środki pomocy płynące ze Wschodu. Pozornie to ma pomagać. Czasem na początku są objawy pomocy, ale potem następuje głębokie rozbicie człowieka na płaszczyźnie jego relacji do siebie, do osób, do Boga, a także w sferze psychoduchowej.

Czy takie wrzucanie wszystkiego do jednego worka nie grozi nadmiernym demonizowaniem rzeczywistości?
– Mam świadectwa osób, które wskazują wyraźnie na te dwa momenty, które wymieniłem: wejście w zło i cierpienia, które się z tym wiążą. Argumentem na prawdziwość tego, co mówię, jest fakt, że jedyną drogą uwalniania osoby od zła jest modlitwa, pogłębianie przyjaźni z Bogiem. Tam, gdzie jest przyjaźń z Bogiem, zło oddemoniczne traci swoją pozycję, siłę i moc. Wiele osób przeszło już skomplikowaną terapię lekarską i nic nie pomagało. Dopiero modlitwa poskutkowała.

Czy szatan może mieć wpływ na wolę człowieka?
– Szatan ma wpływ na nasz sposób myślenia, przeżywania,, a to z kolei wpływa na sposób podejmowania przez nas decyzji. Jeżeli szatan mnie przekona, że Pan Bóg nie jest dobry, że nie jest moim przyjacielem, że to od Niego płynie zło, to ja wtedy nie potrafię już zwrócić się do Boga o pomoc, nie umiem wołać: „Ojcze, zbaw mnie ode złego”. I to jest jego idealna forma oszustwa. A jeśli oszukuje, to wpływa na nasze decyzje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji