Nowy numer 43/2020 Archiwum

Czy Bóg kusi?

W Modlitwie Pańskiej prosimy codziennie Boga: „Nie wódź nas na pokuszenie”. – To nieszczęśliwe tłumaczenie, powinno być: „nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie” – twierdzą niektórzy. Jak to w końcu jest?

Gorszące słowa, powodujące zamęt, konieczna zmiana tłumaczenia – takie krytyczne komentarze wydają się uzasadnione. Bóg kusi człowieka? Czy można przypisać Bogu czynność kusiciela-szatana? Przeciw takiej interpretacji wystąpił Tertulian (II/III w.), pierwszy komentator tej modlitwy: „Niech niebo nas ustrzeże, abyśmy uwierzyli, by Bóg mógł nas kusić”. Podstawą jego sprzeciwu było ostrzeżenie św. Jakuba: „Kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg go kusi. Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi” (Jk 1,13).

Tak mówi oryginał
Skąd wziął się kontrowersyjny przekład, dzisiaj jeszcze obecny w liturgii i w katechizmach? Oddaje on dosłownie oryginalny tekst grecki! Ten problematyczny zwrot odzwierciedla starotestamentalny sposób mówienia o Bogu jako jedynym Panu, sprawcy wszystkiego. W Starym Testamencie znajdziemy wzmianki o wysłaniu przez Boga złego ducha na ludzi (Sdz 9,23; 1 Sm 18,10).

Podobnie akcentowano wiarę w jednego Boga w okresie konfrontacji z politeizmem babilońskim: „Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma Boga [...], aby wiedziano od wschodu słońca aż do zachodu, że beze Mnie nie ma niczego. Ja jestem Pan, i nie ma innego. Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko” (Iz 45,5–7). Z tych zdań nie wynikało przekonanie, że Bóg jest bezpośrednim sprawcą zła. Oznaczały one tylko to, że nic nie dzieje się bez Jego woli.

Ten biblijny sposób mówienia o Bogu współczesne przekłady Pisma Świętego oddają w nowy sposób: „nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie” (Mt 6,13; Łk 11,4 w Biblii Tysiąclecia i Przekładzie Ekumenicznym).
Właściwą treścią prośby nie jest jednak sytuacja wolności od jakiejkolwiek pokusy. Zwrócił na to uwagę Orygenes (II/III w.): „Prosimy także (...) nie żebyśmy nie byli kuszeni, co jest niemożliwe, zwłaszcza dla ludzi tej ziemi, ale byśmy nie upadli, gdy jesteśmy kuszeni”.

Wezwanie skierowane do uczniów w Ogrodzie Oliwnym nie brzmi: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie byli kuszeni”, lecz: „abyście nie weszli w pokusę” (Mt 26,41). Nie ma sprzeczności między tym wezwaniem i prośbą z „Ojcze nasz” a faktem kuszenia Jezusa na pustyni. To właśnie kuszenie stało się okazją do ukazania, że moc, godność i władza nie są przedmiotem dążeń Jezusa, że żyje On w doskonałej jedności z Bogiem, w poddaniu Mu wszystkiego i absolutnemu posłuszeństwu Jego woli.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama