A jednak od razu, w pierwszym odruchu, zadzwoniła do matki Piotra. Wiedziała, że i ona przeżywa tragedię, że również straciła w jakiś sposób syna. Piosenkarka nigdy nie nazwała go mordercą. – Przebaczyłam od razu. W tym momencie poczułam spokój. Nie umiałam żyć z nienawiścią w sercu. Ludzie kręcili głowami. Przebaczenia nauczyli mnie rodzice. Mówili: – Nawet jeśli ktoś źle czyni, nie wie, co robi.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








