Nowy numer 2/2021 Archiwum

Zabijcie chrześcijan

Od dwóch miesięcy w Indiach brutalnie atakowani są chrześcijanie. Prześladowania ogarniają coraz nowe regiony. A media coraz rzadziej informują o atakach. Ten temat już spadł z czołówek światowych gazet i programów telewizyjnych.

Z każdym tygodniem prześladowania ogarniały kolejne stany: Kerala, Karnataka, Andra Pradeś, Tamil Nadu, Madhja Pradeś, Chattisgarh. Rozpoczęło się zorganizowane polowanie na księży i liderów chrześcijańskich wspólnot. Prześladowcy chcą przestraszyć chrześcijan i zmusić ich do powrotu na łono „jedynej słusznej religii, jaką jest hinduizm”. Sporządzili nawet listę potencjalnych ofiar. Znalazł się na niej m.in. abp Raphael Cheenath. Metropolita Katak-Bhubaneśwar otrzymał kartkę z wydanym na siebie wyrokiem śmierci. Widniał na niej trójząb, symbol hinduskich nacjonalistów.

Indie nie dla Chrystusa
Coraz wyraźniej widać, iż u podstaw obecnej antychrześcijańskiej rewolty stoi nie tyle religia, ile ideologie wykorzystujące wiarę do manipulowania ludźmi. Nuncjusz apostolski w Indiach uważa, że coraz bardziej widoczne są grupy dążące do utworzenia fundamentalistycznego państwa, którym zależy na tym, by powstrzymać ekspansję chrześcijaństwa. – Wypaczają rzeczywistość, twierdząc, że chrześcijanie siłą zmuszają do konwersji. Pada wiele absurdalnych oskarżeń. Słuchałem ostatnio w telewizji przywódcy jednej z grup fundamentalistycznych. Mówił, że oni nie sieją przemocy. Ale przemoc wymierzoną w chrześcijan uznał za coś dobrego, ponieważ chrześcijanie odbierają innym pracę. To jest bezsensowna teza – podkreśla abp Pedro López Quintana i dodaje: – W ten sposób bardzo łatwo manipulować prostymi ludźmi. Do Indii obecnie nie może wjechać żaden nowy ksiądz z zagranicy, który chciałby podjąć w tym kraju pracę duszpasterską. Zwyczajnie nie dostanie wizy.

Indie to jeden z najbardziej zróżnicowanych krajów z ponad miliardem mieszkańców mówiących 1500 językami i dialektami. Główną religią jest hinduizm, a jego wyznawcy teren Indii uznają za swoje „terytorium kanoniczne” i ostro sprzeciwiają się jakimkolwiek zmianom religii. Prozelityzm zakazany jest przez prawo. W kilku stanach obowiązuje tak zwana ustawa o konwersji, zabraniająca m.in. prowadzenia ewangelizacji bez pozwolenia władz i nakładająca kary za przechodzenie z hinduizmu na inną religię. Chrześcijanie dostają do podpisania czystą kartkę. Potem jest na niej dopisywane, że wyrzekają się Chrystusa i wracają na łono jedynej prawdziwej religii. Samo to jednak nie wystarcza. „Skruszony chrześcijanin” musi zapłacić karę pieniężną za odejście od hinduizmu, a w ostatnich tygodniach na znak „prawdziwości nawrócenia” powinien zabić chrześcijanina lub przynajmniej sprofanować kościół. A przecież konstytucja Indii gwarantuje wolność sumienia i religii.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama