Nowy numer 2/2021 Archiwum

Trzy domy kardynała

Goethe napisał, że aby zrozumieć poetę, należy odwiedzić jego strony rodzinne. Benedykt XVI pochodzi z Bawarii. Tam są jego korzenie. Nigdy nie byłem w Bawarii, nikogo tam nie znam.

Piwa starczyło dla wszystkich. Gdy rozmawiałem z jednym z mieszkańców na temat komercjalizacji tego wydarzenia, powiedział, że rejon Marktl nie należy do najbogatszych, więc ludzie wykorzystują okazję, aby się trochę dorobić.

Nie wiadomo jak długo koniunktura będzie trwała, kończy nieco melancholijnie. Rozmowę przerywa nam bicie dzwonów kościoła pw. św. Oswalda, w którym mały Joseph był chrzczony. Wnętrze świątyni, wielokrotnie zmieniane, nie zachowało jednak żadnych, poza ołtarzem, elementów z tamtych czasów.

Dzwony biją, dlatego że do Marktl zbliża się liczna grupa pielgrzymów, którzy właśnie wracają z Altötting i tradycyjnie zatrzymują się tutaj na krótki odpoczynek. Wielu z nich czuwało całą noc w sanktuarium. Droga jest długa i męcząca. Mimo to pielgrzymi są radośni i pełni energii. Wrażenie z przemarszu setek młodych ludzi, idących z chorągwiami organizacji kościelnych, w których działali jeszcze ich pradziadowie, jest niezwykłe.

Wielu z nich idzie pod dom Ratzingera, aby dzień przed rozpoczęciem pontyfikatu Benedykta XVI wesprzeć swego rodaka modlitwą w miejscu jego urodzenia. Na nich z pewnością może on liczyć. Inni go odrzucą, niewielu jednak pozostanie obojętnych.

Wyjeżdżając z Marktl, przypomniałem sobie słowa dr. Alberta Vogta, wysokiej rangi urzędnika administracji bawarskiej, który dzień wcześniej pytany o to, co powinni zrobić teraz niemieccy katolicy, odpowiedział: „Musimy być z Papieżem, a nie dystansować się od niego, krytykować go. Nie możemy myśleć, że skoro mamy Papieża, to jesteśmy najważniejsi na świecie. Musimy trwać przy nim dla Kościoła i świata”.

« 2 3 4 5 6 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama