Jednak oprócz Papieża schorowanego, cierpiącego, słabego fizycznie pamiętać musimy o Ojcu Świętym jako wysportowanym mężczyźnie, pasjonacie gór i wodnych szlaków, świetnym oratorze, niestrudzonym pielgrzymie, przyjacielu młodzieży. Długo można tak wyliczać, a żadne z tych określeń nie jest puste. Dla mnie zawsze najważniejsze w nim było bycie świadkiem Chrystusa. Niezłomnym, mocnym jak Opoka.
Warszawa, Jan Paweł II na placu Zamkowym. Wokół tłum, setki, tysiące ludzi. On wznosi ponad klęczącą ciżbą monstrancję. Mimo tłumu, mimo dużej przestrzeni wokół, on jest sam na sam z Nim. Widać to w Jego twarzy, w mistycznym zapatrzeniu. Chrystus idzie wśród modlących się, niektórych dotyka, innym błogosławi. On świadczy – gestem, mimiką twarzy, ruchami rąk, że Bóg jest naprawdę wśród nas. On widzi.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








