Nowy numer 47/2020 Archiwum

Wytrzep dywan, zasadź jabłonkę

Z ks. Władysławem Zązelem o zadośćuczynieniu rozmawiają Marcin Jakimowicz i ks. Tomasz Jaklewicz

Ksiądz zapuka w kratki konfesjonału i powie: proszę zmówić dziesiątkę Różańca. Tylko tyle? Nie ma sprawy. Wstajemy rozgrzeszeni, zadowoleni... Czy na tym polega zadośćuczynienie?
Ks. Władysław Zązel: – Niezupełnie. Pamiętam na mojej pierwszej parafii w Jordanowie Podhalańskim po spowiedzi mężczyzny, który pobił żonę, przy zadawaniu pokuty powiedziałem do niego: oprócz modlitwy, teraz, w Wielkim Tygodniu, pomożesz żonie przy porządkach i sprzątaniu. Wraca do domu i, jak nigdy, bierze się do trzepania dywanów. Oboje się śmieją. Ona patrzy na niego ze zdziwieniem i w końcu pyta zaskoczona: „A coz cie tak wzieno?”. A on na to: „Bo jo dostołem pokute łod tego ksiendza gorola”. I potem baby posyłały chłopów do tego księdza gorola, bo on zadawoł nie taką pokutę, by ino paciorki zmówić, ale taką, przy której chłop musiał się zastanowić, co zepsuł. Mężowie zaczęli przyglądać się i doceniać robotę i zajęcia żony, których zwykle nie zauważali. Braciszek pobił siostrzyczkę? Zadałem za pokutę, by w niedzielę przed kościołem wyczyścił jej buty. Cooo, buty mam wyczyścić??? Tak. Skoro Pan Jezus umywał uczniom nogi, to ty wyczyścisz buty. Modlitwa jest początkiem pokuty i zadośćuczynienia. Ale gdyby złodziej i oszust nie miał zamiaru naprawić krzywdy, to dla niego nawet rozgrzeszenie będzie nieważne. Zadośćuczynienie jest odmówieniem modlitwy i naprawieniem krzywdy wyrządzonej bliźniemu.

Czy wszystkie krzywdy da się naprawić? Jak naprawić zdradę w małżeństwie?
– Oj, to nie takie proste. Ale jeżeli się to komuś zdarzy (a zdarza się częściej chłopom, choć za zdradą chłopa jest też przecież i baba), zadaję zawsze pokutę: kup jakiś konkretny prezent. Nie mówię nigdy co i proszę, by nie opowiadał na lewo, na prawo, że to pokuta za zdradę. Każdy dzień jest dobry na prezent. I, co ważne, ten zakupiony prezent będzie przypominał o grzechu. Stanie się jak w Dawidowym psalmie: „Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem i grzech mój jest zawsze przede mną”.
Zadośćuczynienie może być rozłożone na dłużej. Warunek jest jeden: naprawić krzywdę, jeśli się da. Sięgając do historii, trzeba wspomnieć o pokutach zadawanych przez ks. Stolarczyka, pierwszego proboszcza w Zakopanem, co za większe grzechy zaroz broł do zakrystii, przirżnął parę razy logom i kozoł nawieźć kamieni do budującego się kościoła na Krupówkach. A był tyz taki proboszcz w Łącku, któremu kradli jabłka. A miał ogromny sad i był w tym zamiłowany. Za pokutę zadawał zasadzenie jabłonki. Sam dawał szczepki i godoł: sadź.

W sadzie plebanii?
– Nie. Każdy penitent sadził w swoim ogrodzie. I do dziś w Łącku odbywa się święto kwitnącej jabłoni.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama