Nowy numer 43/2020 Archiwum

Rozsądek ponad wszystko

Z Małgorzatą Cieloch, rzecznikiem prasowym Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, rozmawia Tomasz Rożek.

Tomasz Rożek: Czy jako klient, wchodząc do sklepu, powinienem kierować się zasadą ograniczonego zaufania do sprzedawcy, producenta, produktu?
Małgorzata Cieloch: – Na pewno powinien pan kierować się zdrowym rozsądkiem. Nie namawiam do nieufności w stosunku do sprzedawców, bo większość z nich jest przecież uczciwa.

Ale nieuczciwości zdarzają się. Gdzie jest ich więcej, w małych sklepikach czy dużych dyskontach?
– Nie ma reguły. Każdy sklep ma swoją specyfikę. W każdym trzeba uważać na nieco inne rzeczy. W małym sklepie często mamy utrudniony wgląd w ceny produktów. Prosimy na przykład o paczkę sera, a sprzedawca wyjmuję ją z lodówki. Nie wiemy, jaka jest cena tego produktu. Czy ta, którą sprzedawca podaje, jest prawidłowa czy zawyżona. Z kolei w sklepach wielkopowierzchniowych cena jest łatwa do sprawdzenia, ale przy kasie może się okazać, że ta wypisana na półce jest inna od tej w systemie komputerowym sklepu. Ta sytuacja zdarza się szczególnie często w czasie różnego rodzaju promocji czy obniżek.

Mówimy o nieuczciwości sprzedawców, ale nieuczciwi mogą być też producenci. Jako klient często czuję się w sklepie naciągany albo dezinformowany. Bo margaryna jest w opakowaniu bardzo podobnym do opakowania masła, a butelki z napojami wyglądają na większe, niż są w rzeczywistości.
– Trzeba jasno określić, co jest zakazane, a co dozwolone, co jest łamaniem prawa, a co nie jest. To, że nasz ulubiony sok w litrowym opakowaniu teraz jest rozlewany do nieco mniejszych kartonów, nie jest złamaniem prawa. Nawet jeżeli nowe opakowanie bardzo przypomina stare, a cena nie uległa zmianie, tak długo jak informacja dotycząca prawdziwej objętości soku jest wydrukowana na kartonie, wszystko jest w porządku. To nie jest wprowadzenie w błąd. To, że mleko zawsze było w litrowych kartonach, nie oznacza, że każdy karton mleka musi mieć litr pojemności. Tak samo nie każda kostka masła musi mieć masę 2o0 gramów. Nasze przyzwyczajenia nie powinny brać góry nad rozsądkiem i uwagą.

Może prawo nie zostało złamane, ale ja zostałem wpuszczony w maliny.
– Jeżeli chcemy wiedzieć, co kupujemy i za co płacimy, powinniśmy sprawdzać tzw. cenę jednostkową, czyli cenę nie za karton mleka czy kostkę masła, ale za litr mleka czy kilogram masła. Ceny podobnych produktów, w różnych opakowaniach, od różnych producentów, najłatwiej porównać, patrząc właśnie na cenę jednostkową. I wtedy na pewno nie damy się oszukać na ilościach.

Sprzedawcy mają obowiązek umieszczania ceny jednostkowej na sprzedawanych przez siebie produktach?
– Tak, konsument musi mieć możliwość porównania cen.
« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tomasz Rożek

Kierownik działu „Nauka”

Doktor fizyki, dziennikarz naukowy. Nad doktoratem pracował w instytucie Forschungszentrum w Jülich. Uznany za najlepszego popularyzatora nauki wśród dziennikarzy w 2008 roku (przez PAP i Ministerstwo Nauki). Autor naukowych felietonów radiowych, a także koncepcji i scenariusza programu „Kawiarnia Naukowa” w TVP Kultura oraz jego prowadzący. Założyciel Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa. Współpracował z dziennikami, tygodnikami i miesięcznikami ogólnopolskimi, jak „Focus”, „Wiedza i Życie”, „National National Geographic”, „Wprost”, „Przekrój”, „Gazeta Wyborcza”, „Życie”, „Dziennik Zachodni”, „Rzeczpospolita”. Od marca 2016 do grudnia 2018 prowadził telewizyjny program „Sonda 2”. Jest autorem książek popularno-naukowych: „Nauka − po prostu. Wywiady z wybitnymi”, „Nauka – to lubię. Od ziarnka piasku do gwiazd”, „Kosmos”, „Człowiek”. Prowadzi również popularno-naukowego vbloga „Nauka. To lubię”. Jego obszar specjalizacji to nauki ścisłe (szczególnie fizyka, w tym fizyka jądrowa), nowoczesne technologie, zmiany klimatyczne.

Kontakt:
tomasz.rozek@gosc.pl
Więcej artykułów Tomasza Rożka

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także