GN 2/2021 Archiwum

Dumny jak mason

O ile niedowierzanie istnieniu masonerii jest w Polsce poprawne politycznie, o tyle w Portugalii zakrawa na ignorancję. Członkostwo w organizacji wolnomularskiej może zapewnić cenne zawodowe kontakty i dodać prestiżu; szczególnie w rocznicę rewolucji, która 100 lat temu obaliła monarchię.

Ocieplenie w atmosferze nieufności
Salazar szybko rozprawił się z masońską konkurencją. W 1935 r. portugalski premier na mocy nowego rozporządzenia zakazał działalności tajnych organizacji, konfiskując wolnomularskie mienie. – Choć do 1974 r. masoneria zeszła do podziemia, wielu jej członków kontynuowało uczestnictwo w życiu publicznym. Przykładem był generał Oscar Carmona, pełniący urząd prezydenta kraju – wspomina Antonio Reis. Pomocniczy biskup Lizbony Carlos Azevedo twierdzi, że nawet w okresie dyktatury Salazara masoneria nie straciła swoich wpływów w szkolnictwie. – Od czasów I Republiki do chwili obecnej wolnomularze kontrolują oświatę, proponując programy edukacyjne wymierzone przeciwko Kościołowi i próbując maksymalnie zlaicyzować społeczeństwo Portugalii – twierdzi bp Carlos Azevedo, przypominając, że katolik nie może należeć do organizacji wolnomularskich, gdyż te nie uznają osobowego Boga. Podobną opinię wyraził też kardynał Lizbony Jose Policarpo w liście pasterskim z 2005 r., w którym wspomniał ataki przeciw Kościołowi i antyklerykalizm jako czynniki, które zaciążyły na ostatnich trzech wiekach stosunków między obiema stronami. Dodał, że „świadomy swej wiary katolik nie może być masonem, a jeśliby takim został, nie powinien przystępować do Komunii”.

Wielki mistrz Wielkiego Wschodu Luzytańskiego przyznaje, że zna treść wydanej w 1738 r. przez Klemensa XII encykliki „In eminenti”, potępiającej członków wolnomularstwa, lecz dodaje, że stosunki z Kościołem uległy poprawie po Soborze Watykańskim II. – Przyjęta w jego rezultacie deklaracja o wolności religijnej jest dokumentem, który akceptujemy i który może być punktem wyjścia do wspólnego dialogu. Masoneria zresztą nie stanowi konkurencyjnej wobec chrześcijaństwa religii; jest bowiem etyką świecką – zaznacza Antonio Reis. Biskup Lizbony uważa, że dialog z masonerią mógłby kiedyś stać się faktem. Konieczne byłoby jednak najpierw poszanowanie przez wolnomularzy wolności religijnej oraz wolności nauczania. – Nasze społeczeństwo jest religijne i opiera się na wartościach chrześcijańskich, a te trzeba respektować – mówi bp Carlos Azevedo. Wtóruje mu Mario Parra da Silva, wielki mistrz Tradycjonalistycznej Loży Portugalii. – W naszym kraju żyje wielu katolików, dla których krzyż jest ważnym symbolem. Wszelkie próby usuwania go z życia społecznego są nielogiczne – zauważa Parra da Silva. – Wierzącym krucyfiks nie przeszkadza, zaś ateiści też nie powinni mieć z nim problemu, skoro w Boga nie wierzą.

Autor jest politologiem, dziennikarzem, korespondentem KAI w Portugalii, współautorem książek „Ekumeniczna Wspólnota z Taizé” oraz „O tym, co najważniejsze”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama