Nowy numer 43/2020 Archiwum

Córka pastora

Kanclerz Merkel, jedna z najbardziej wpływowych kobiet świata, wezwała do obrony chrześcijańskich wartości w polityce. To manewr polityczny czy manifest przekonań?

Zakończony przed tygodniem w Karlsruhe zjazd CDU (Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej), największej partii chadeckiej w Unii Europejskiej, potwierdził przywództwo pani kanclerz oraz dał jej mandat do budowy społeczeństwa nowoczesnego, ale wiernego tradycyjnym wartościom. W osobistym przemówieniu Merkel wiele mówiła o znaczeniu wiary w życiu społecznym i jej własnym. Eksponowała rolę rodziny, przekonując, że jedynie społeczeństwo budowane na zaufaniu i odpowiedzialności między rodzicami i dziećmi może stworzyć ład niezbędny dla dalszego rozwoju. Odnosząc się do debaty o roli migrantów islamskiego pochodzenia w życiu Niemiec, stwierdzała: „W Niemczech nie ma za dużo islamu, w Niemczech jest za mało tego, co chrześcijańskie”.

Przekonywała delegatów, że litera C w nazwie partii „jest naszym wspólnym kompasem, z którego możemy czerpać nie tylko wartości etyczne, lecz również siłę do działań politycznych”. Jej osobistym sukcesem było zapisanie w programie partii, choć blisko połowa delegatów była temu przeciwna, dążenia do wprowadzenia prawnego zakazu badań prenatalnych w przypadku dzieci poczętych metodą in vitro, czyli tzw. diagnostyki preimplantacyjnej. Wielu komentatorów podkreśla, że zwrot w prawo CDU może mieć istotne znaczenie dla debaty publicznej i rozstrzygnięć politycznych w tym kraju. Merkel nigdy tak wyraźnie nie określała się jako lider konserwatywny oraz promotor chrześcijańskich wartości. Czy to więc nowy kostium polityczny pani kanclerz, czy świadomy wybór polityki odwołującej się do wartości?

Musisz być lepsza
Przeszła długą drogę polityczną, zanim ze skromnej działaczki partyjnej została pierwszą w historii Niemiec kobietą sprawującą urząd kanclerza. Jej biografia jest mocno osadzona w realiach komunistycznego państwa i tradycji protestanckiego domu z północnych Niemiec. Tam uczyła się sztuki przetrwania. Barwy ochronne były w tej grze ważnym elementem taktyki, ale i strategii. Urodziła się w 1954 r. w Hamburgu jako pierwsze dziecko pastora Horsta Kasnera, który wkrótce przeniósł się do NRD, obejmując parafię we wsi Quitzow w Brandenburgii, gdzie brakowało kapłanów. Młodość panna Angela Kasner spędziła w miejscowości Templin w Brandenburgii, gdzie później jej ojciec pracował nie tylko jako proboszcz, ale kierownik kolegium pastoralnego, zajmując ważną pozycję w lokalnym Kościele ewangelickim dla Berlina i Brandenburgii. Pastor Kasner nie należał do duchownych kontestujących reżim, wręcz uchodził za jego zwolennika. Trójka jego dzieci była wychowana religijnie, ale do FDJ, młodzieżówki komunistycznej, także należała. Angela pełniła nawet funkcje sekretarza ds. propagandy i agitacji. Jednak w uroczystości Jugendweihe, ważnym elemencie świeckiej obrzędowości, propagowanym przez państwo, nie wzięła udziału.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się