Nowy numer 43/2020 Archiwum

Mydlenie oczu

Powinny być wstrzymane loty samolotami specpułku, wożącego najważniejsze osoby w państwie – mówi były dowódca tej jednostki płk Tomasz Pietrzak.

Jarosław Dudała: Dlaczego odszedł Pan ze specpułku?
Płk Tomasz Pietrzak: – Żeby uniknąć tego, co się stało teraz. Stwierdziłem, że pod względem technologicznym maszyny, które mamy, są tak stare, że nie ma sensu ich eksploatować. Dotyczy to tupolewów, Jaków-40 i helikopterów Mi-8. Brakuje do tych samolotów wielu rzeczy, które mogłyby gwarantować bezpieczne latanie. No i mieliśmy na ten temat różne zdanie z moimi przełożonymi. Oni chcieli utrzymać to, co jest, a ja nie chciałem firmować tego swoim nazwiskiem. Nie chciałem ponosić tej odpowiedzialności.

Uważa Pan, że – niezależnie od tego, co się stało – flota specpułku nie jest bezpieczna?
– Powinny być natychmiast wstrzymane wszystkie loty tymi samolotami, niezależnie od tego, czy spadły i jak spadły. To dotyczy i jaków, i tupolewów.

Niezależnie od tego, że ten drugi tupolew jest właśnie remontowany?
– To nie ma znaczenia. On może być zrobiony nawet w technologii kosmicznej. Ale technologicznie ten samolot jest po prostu stary. Myśl techniczna lat 60. ub. wieku nie da się unowocześnić do współczesnych standardów. Połączyliśmy w tupolewie amerykańską elektronikę z rosyjską elektryką. I co z tego? Niektóre opcje tych nowoczesnych urządzeń nie działały. Nie były nawet podłączone, bo w tej rosyjskiej elektryce nie było odpowiednich końcówek, które można byłoby podpiąć. Większość działała, ale 10 proc. nie działało.

To były opcje, które wpływały na bezpieczeństwo?
– Nie, na bezpieczeństwo to nie wpływało. Nie działały niektóre opcje ułatwiające pracę pilota. Ale było to tak, jakby pan włożył do syrenki silnik hybrydowy. No fajnie – silnik hybrydowy! Ale to cały czas byłaby jednak syrenka.

Ile i jakiej klasy samolotów potrzebuje specpułk?
– Dwa duże i sześć małych. To minimum, żeby zapewnić funkcjonowanie władz 40-milionowego państwa z tak rozległymi kontaktami, jakie teraz prowadzimy.

Co to znaczy: duży samolot i mały samolot?
– To znaczy dwa wielkości tupolewa i sześć wielkości Jaka-40. Jeśli chodzi o duże samoloty, to do wyboru są tylko boeingi (na bazie Boeinga 737) i airbusy (na bazie Airbusa 319). Natomiast z małych to może być francuski falcon, kanadyjski challenger albo amerykański gulf-stream. I to wszystko.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama