Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nawrócony

Viktor Orbán zdobył na Węgrzech władzę, jakiej po 1989 r. nie miał żaden przywódca w Europie. Może samodzielnie rządzić, stanowić prawo, a nawet zmienić konstytucję. Kim jest najskuteczniejszy obecnie polityk europejski?

Kierowany przez Orbána Fidesz zdobył w ostatnich wyborach ponad 68 proc. głosów i może rządzić samodzielnie. Jego przewaga w parlamencie jest tak wielka, że możliwa jest nawet zmiana konstytucji, co Orbán od dawna zapowiadał. Doszedł do władzy pod hasłem „Już czas”, po 8 latach rządów postkomunistów i liberałów, które pogrążyły Węgry w głębokim kryzysie gospodarczym, a przede wszystkim rozbiły moralnie. Orbán zapowiada rozrachunek z winnymi tego stanu, radykalną zmianę polityki gospodarczej, wsparcie dla węgierskiego kapitału i rodzimej przedsiębiorczości, a także odbudowę społecznego zaufania do polityki. Chce Węgier w Europie, ale jako kraju silnego, chroniącego swą tożsamość narodową i kulturę, broniącego chrześcijańskiego dziedzictwa całej Europy. To polityk z poczuciem misji nie tylko w odniesieniu do własnego kraju.

Polityk sukcesu
Orbán był premierem Węgier w latach 1998–2002, ale wówczas kierował koalicyjnym gabinetem, w skład którego wchodziły także drobne prawicowe ugrupowania. W trudnych warunkach udało mu się po raz pierwszy po 1989 r. zadbać o interesy grup najsłabszych, stworzyć efektywne systemy pomocy rodzinie i młodzieży uczącej się. Udało mu się zahamować inflację, zmniejszyć bezrobocie oraz zwiększyć dochód narodowy. Pragnął szybko wprowadzić Węgry w strefę euro i, jak wskazywały ówczesne prognozy, miało to się stać w 2009 r. Wprowadził Węgry do NATO oraz przygotował akcesję do Unii Europejskiej. Po raz pierwszy próbował skutecznie zaopiekować się liczącą ponad 3 miliony mniejszością węgierską, żyjącą głównie w Rumunii, na Słowacji oraz w Serbii. Stworzył dla nich „Kartę Węgra”, która stała się wzorem dla podobnych polskich rozwiązań. Symbolem jego polityki wobec sąsiadów było doprowadzenie do odbudowy zniszczonego w czasie II wojny światowej mostu Márii-Valérii na Dunaju, łączącego Węgry ze Słowacją, a także budowa nowego gmachu Teatru Narodowego w Budapeszcie, jako symbolu żywotności i prężności węgierskiej kultury.

Jednym z jego ważnych projektów ideowych była budowa monumentalnego Domu Terroru w Budapeszcie (Terror Háza), niezwykle sugestywnego, multimedialnego muzeum poświęconego pamięci ofiar faszyzmu i komunizmu. Na nim m.in. wzorowali się twórcy Muzeum Powstania Warszawskiego w naszej stolicy. Dla odbudowy narodowej dumy ważne były także obchody milenium koronacji św. Stefana. Wybory w 2002 r. Orbán wygrał, ale w trakcie kampanii „pożarł” elektorat obu prawicowych „przystawek”, które nie dostały się do parlamentu. Zdobył wprawdzie ponad 48 proc. głosów, ale nie miał z kim stworzyć koalicji. Ta sytuacja powtórzyła się w 2006 r., gdyż ordynacja wyborcza premiowała ugrupowania słabsze, wymuszając tworzenie rządów koalicyjnych. Teraz sytuacja się zmieniła. Fidesz może rządzić samodzielnie, bez oglądania się na skrajną prawicę.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się