GN 50/2018 Archiwum

Matejkowe już nie liczą

Hafciarki z powiatu pajęczańskiego haftują „Bitwę pod Grunwaldem” niemiecką muliną. Pewnie ucieszyłby się z tego wielki mistrz zakonu Ulrich von Jungingen, a zatrwożył król Władysław Jagiełło.

Wanda Humieniuk jest zła na samą siebie, bo powiedziała w telewizji, że przez projekt „Bitwa” nie ma czasu na gotowanie obiadu i mąż musi jeść byle co. Szybko rozniosło się to po Pajęcznie. – Znajoma spotkała w sobotę męża na rynku i powiedziała do niego: Pokaż się biedaku. Jak ty wyglądasz? Słyszałam, że ostatnio byle co jesz – opowiada Wanda. Ale nie tylko ona liczy każdą minutę.

– Zdradzę panu, że w mieszkaniu sprzątam wyłącznie ryneczek, żeby nie było uwag od małżonka. A zupkę to tak na dwa dni gotuję – mówi z rozbrajającą szczerością Aleksandra Filocha. Rzeczywiście, czasu nie ma wiele. 32 kobiety i 3 mężczyzn do 15 lipca chcą skończyć haftowanie obrazu „Bitwa pod Grunwaldem” pędzla Jana Matejki w skali 1:1, czyli w naturalnej wielkości. Okoliczność ku temu jest i to całkiem okrągła. W tym roku przypada 600-lecie starcia wojsk polsko-litewskich i ich sojuszników z zakonem krzyżackim.

Krawieckie zacięcie Mieszka I
Mózgiem i pomysłodawcą przedsięwzięcia jest Janina Panek i jej syn. – Mama haftowała niezliczone ilości obrazków – opowiada Adam. – Ot, tak sobie powiedziałem kiedyś, że przez ten czas wyhaftowałaby już „Bitwę pod Grunwaldem”. Adam, urzędnik w Powiatowym Zarządzie Dróg, nie wiedział, że wypowiada słowa prorocze. Pomysł wyhaftowania obrazu Jana Matejki został ogłoszony 15 lipca 2008 roku i zaczęły się poszukiwania rąk chętnych do mozolnej pracy. Wcześniej jednak pan Panek skontaktował się z Grzegorzem Żochowskim z Białegostoku.

Żochowski napisał program komputerowy Haftix, który pozwala na przekształcenie dowolnej grafiki, obrazu na wzór haftu krzyżykowego. Autor programu zgodził się pomóc za darmo. – W podjęciu decyzji pomógł mu sen, który został przez niego odczytany jako znak – zdradza Adam. – W owym śnie Mieszko I cerował pajęczyną swoje staropolskie gacie. Gdy sięgał w stronę ściany po następną warstwę pajęczyny – krzyżaki uciekały w popłochu. W tych okolicznościach na pomysł mieszkańców Pajęczna, by wyhaftować Krzyżaków, pan Grzegorz musiał odpowiedzieć tylko pozytywnie. Adam postarał się o profesjonalne zdjęcie obrazu Jana Matejki z Muzeum Narodowego w Warszawie i machina ruszyła.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy