Nowy numer 29/2019 Archiwum

Grzech zaniedbania

Światopoglądowa wojna wydana chrześcijaństwu może zakończyć się laicyzacją państwa. Tak stało się we Francji na początku XX wieku. By do tego nie dopuścić, musimy wypracować nową strategię obecności Kościoła w sferze publicznej.

Media o nich nie piszą, pewnie hołdując zasadzie, że dobre wiadomości źle się sprzedają, a jeżeli są szerzej znani, to co najwyżej w społeczności lokalnej. A skoro są nieobecni w mediach – są nieobecni w ogóle. Ale czy jest możliwe ich zaistnienie, czy udałoby się polskim katolikom zorganizować milionową demonstrację w jakiejkolwiek, ważnej dla nich sprawie, tak jak niedawno Hiszpanom w obronie normalnej rodziny? Ponieważ w przyrodzie nie ma pustki, w przestrzeń społeczną, oddawaną walkowerem przez katolików, wchodzą rozmaite organizacje pozarządowe, które świetnie potrafią zdobywać środki na swoją działalność, przejmują gotowy know how od zagranicznych aktywistów i są świetnie ulokowani w mediach, hołdujących tym samym antywartościom.

Podam bliski moim zainteresowaniom przykład. W czerwcu w Warszawie odbył się Kongres Kobiet Polskich. W Sali Kongresowej przez dwa dni debatowały czołowe feministki. Postulowały wprowadzenie parytetów, prawo do nieograniczonej aborcji, ograniczenie wpływów Kościoła w życiu społecznym. W demokratycznym państwie każdy, kto nie łamie prawa, może organizować dowolne kongresy. Ale kto dał prawo paniom Graff, Środzie czy Janion reprezentowania polskich kobiet? Czy miliony Polek oddelegowało je do walki o ich prawdziwe lub urojone interesy? Czy to był kongres polskich kobiet, czy feministek?

Odpowiedź jest oczywista, ale warto zadać trudne pytania, wrzucając kamyk do własnego ogródka, w tym także autorki tego tekstu. Czy polskie kobiety, inspirowane innymi wartościami niż rewolucyjny żar burzenia starego świata, w tym miliony katoliczek, pracujących ofiarnie w lokalnych stowarzyszeniach i parafiach, potrafiłyby zorganizować podobną inicjatywę w tym samym miejscu, mówiąc o swoich prawdziwych problemach, proponując rozwiązania, pokazując, dlaczego warto żyć według ich wartości?

Odpowiedź też jest oczywista – potrafiłyby, ale byłoby to bardzo trudne z różnych względów. I jest to grzech zaniechania. Warto zauważyć, że organizuje się i skrzykuje wąska grupa aktywistów i aktywistek, którzy są bardzo skuteczni, PR-owo wyszkoleni, przeświadczeni, że „logika dziejów” im sprzyja. Wmawiający, że reprezentują szerokie kręgi społeczne, choć prawdopodobnie nie zapełniliby (na razie) po brzegi bazyliki Mariackiej. Czy większość z nas chce żyć w ciemnościach, obserwując biernie, jak gasną kolejne światła? I co robić, aby tak się nie stało? – Ale jest to temat na całkiem inną opowieść, jak powiedział Kipling.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL