Nowy numer 3/2021 Archiwum

Nie mogliśmy stać z boku

Ks. Marek Gancarczyk zeznawał przed sądem w sprawie, jaką „Gościowi Niedzielnemu” wytoczyła Alicja Tysiąc. Wyrok zostanie ogłoszony 23 września.

Było dla nich oczywiste, że wobec bohatera, na dodatek na własne życzenie, wydarzeń publicznych, tego rodzaju praktyka nie obowiązuje. Mec. Górski w swej demagogicznej, utrzymanej w tonacji wiecowej przemowie posunął się znacznie dalej. Zarysował wizję pracy dziennikarskiej jako procesu nieustannych negocjacji z osobami, które są bohaterami publikacji. W tym kontekście przywoływał zamieszczoną przez nas wypowiedź abp. Józefa Życińskiego, który z troską wypowiadał się o konsekwencjach, jakie może mieć zgiełk medialny wokół A. Tysiąc dla świadomości jej córki, oceniając, że coraz bardziej może się czuć dzieckiem niechcianym.

– A skąd pan Życiński wie, jakim dzieckiem czuje się Julia – pytał dociekliwy mecenas, nie po raz pierwszy ocierając się o granice absurdu i groteski. – Dlaczego nie próbowaliście skontaktować się z A.Tysiąc w sprawie jej odczuć, drążył. Gdy usłyszał, że próbowaliśmy, ale pani Tysiąc nie chciała z nami rozmawiać, nie skapitulował. Dochodził, czy wysłaliśmy do niej pismo w tej sprawie. Kilka razy powtarzał, że „Gość Niedzielny” w cyklu 10 publikacji systematycznie naruszał dobra osobiste powódki. Powtórzyli to za nim nazajutrz dziennikarze w relacjach z procesu.

Jak sądzę, żaden z nich nie pofatygował się, aby przeczytać w całości choć jeden z tych tekstów. Tworzą one zbiór różnych form dziennikarskich, od wszechstronnych analiz problemu, krótkich rzeczowych informacji, po felietony, gdzie dopuszczalne są zarówno skróty myślowe, jak i nacechowane emocjami opinie. W żadnym z tych tekstów, choć mec. Górski powtarzał to wielokrotnie, nie miało miejsca przyrównanie A. Tysiąc do zbrodniarzy hitlerowskich. Ta paralela, wyjęta z szerszego kontekstu, w jakim pisany był tekst ks. Gancarczyka, dotyczyła wyłącznie sędziów Trybunału w Strasburgu, na co także wskazywał w swych zeznaniach naczelny GN.

Wyrok, który zapadnie, będzie miał wielkie znaczenie dla kwestii wolności mediów i wolności światopoglądowej. Istotę tego problemu dobrze ujął reprezentujący ks. Gancarczyka mec. Jacek Siński, który w końcowym wystąpieniu dowodził, że jest to proces o możliwość wypowiadania się, nawet ostrym językiem, w sprawie tak istotnej jak aborcja, a druga strona chce tę możliwość ograniczyć, wręcz założyć katolickiej opinii publicznej kaganiec. Wyrok rozstrzygnie, czy katolikom, zgodnie z ich światopoglądem, będzie można w dyskusji publicznej nazywać aborcję zabijaniem, co zawsze doprowadzało do wściekłości lobby proaborcyjne. Jedno jest pewne, jeśli dziś w tej sprawie zamknie się nam usta, jutro ruszą przygotowania do prawnej legalizacji aborcji.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się