Nowy numer 3/2021 Archiwum

Nie mogliśmy stać z boku

Ks. Marek Gancarczyk zeznawał przed sądem w sprawie, jaką „Gościowi Niedzielnemu” wytoczyła Alicja Tysiąc. Wyrok zostanie ogłoszony 23 września.

Trybunał nakazywał polskiemu państwu wypłacenie jej 25 tys. euro odszkodowania za to, że nie miała możliwości skorzystania z instancji odwoławczych w swych zabiegach o aborcję. Formalnie jest to wyrok w sprawie braku odpowiednich przepisów prawnych, ale istotą tych procedur jest prawo do aborcji. W tym sensie zdanie, które napisał ks. Gancarczyk i które zaprowadziło go na ławę oskarżonych, że Alicja Tysiąc dostała odszkodowanie za to, że nie udało się jej zabić własnego dziecka, jest zdaniem prawdziwym. Nie zmienia tego fakt, że w prawie karnym aborcja kwalifikowana jest inaczej aniżeli zabójstwo. Istotą aborcji jest przecież niszczenie, czyli zabijanie, poczętego życia. Żadne kazuistyczne wywody tego faktu nie zmienią.

Po wyroku w Strasburgu, którego konsekwencje dotknęły nas wszystkich, gdyż wypłacone pieniądze pochodzą z budżetu państwa, przypadek A. Tysiąc przestał być jej sprawą prywatną. Jej postawa była powszechnie w mediach komentowana jako ważny precedens w debacie na temat aborcji, i to zarówno przez jej zwolenników, jak i przeciwników. Jest oczywiste, że osoba, która z własnej inicjatywy stanęła w centrum takiej debaty, jest osobą publiczną.

Dlatego dowodzenie pełnomocnika A. Tysiąc, mec. Marcina Górskiego, że ona o medialny rozgłos nie zabiegała, w sytuacji gdy bezustannie wypowiadała się na swój temat, uczestniczyła w konferencjach prasowych oraz wystąpiła w filmie „Przełamując ciszę”, niewiele ma wspólnego z faktami. Podobnie jak kolejna jego teza głoszona w trakcie rozprawy, że osobą publiczną jest jedynie ten, kto własną aktywnością zabiega o zainteresowanie mediów, a ona rzekomo tego nigdy nie czyniła. Wyrok sądu będzie musiał się odnieść do tej kwestii, gdyż od jej rozstrzygnięcia zależeć będzie m.in., czy redakcja miała prawo wydrukować zdjęcie pani Tysiąc.

Żadnych konkretów
Hipokryzja strony nas skarżącej w tej kwestii jest oczywista. Zdjęcia A. Tysiąc ukazywały się w wielu polskich mediach relacje z jej udziałem gościły praktycznie we wszystkich programach informacyjnych. Okazuje się jednak, że umieszczenie jej zdjęcia w „Gościu Niedzielnym” naruszyło jej prywatność. Zdaniem mec. Górskiego, powinniśmy uzyskać jej zgodę na publikację. Jestem głęboko przekonany, że żadnemu z redaktorów gazet i serwisów internetowych, które zamieściły jej wizerunek, do głowy nie przyszło, aby pytać ją o zgodę.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się