Nowy numer 43/2020 Archiwum

Scjentolodzy wracają

Jedna z najbardziej niebezpiecznych sekt kolejny raz próbuje zapuścić korzenie w Polsce.

Ostatnio głośno było o nich 3 lata temu. Humanitarni Wolontariusze Scientology przeprowadzali polską edycję Tournée Dobrej Woli, akcji oswajającej społeczeństwo z działalnością organizacji. Tym razem powtarzają manewr sprzed 11 lat: do bibliotek w Polsce wysyłają stosy niezamawianych książek o tematyce scjentologicznej, głównie prace swojego założyciela, pisarza science fiction Lafayetta Rona Hubbarda. Znani są na całym świecie, trochę przez popularne twarze swoich wizytówek – głównie hollywoodzkich aktorów, jak John Travolta czy Tom Cruise – coraz bardziej również jako organizacja przestępcza, której działalność jest zakazana w kilku krajach.

Lektury dla studentów
W 1998 roku do krakowskiego Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach (DOIoNRRiS) przyszło zgłoszenie o książkach, jakie otrzymały biblioteki krakowskie bez wcześniejszego ich zamawiania. Było to głównie sztandarowe dzieło założyciela scjentologii „Dianetyka”. Przesyłki zostały nadane na Węgrzech. W tym roku zaplanowano wysyłkę 60 tys. tomów do 3800 polskich bibliotek. O sprawie jako pierwsza poinformowała „Rzeczpospolita”, powołując się na alarm niemieckiego pastora Thomasa Gandowa, pełnomocnika Kościoła ewangelickiego w Berlinie do spraw sekt. Kilkanaście tomów od wydawnictwa New Era Publications dostała już Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego. Prawdziwość informacji potwierdził Nandor Juchos z Kopenhagi, scjentolog odpowiedzialny za akcję w Polsce. Dodał, że wysyłanie książek do Polski jest częścią ogólnoświatowej akcji propagującej scjentologię.

Oferta dla firm
Ilu scjentologów jest w Polsce? – Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie – mówi „Gościowi” o. Tomasz Franc OP z wrocławskiego DOIoNRRiS. – Dane podawane przez samych scjentologów trzeba traktować z dużym sceptycyzmem. Nie ma takich badań w Polsce, które potrafiłyby to określić – dodaje dominikanin. Faktem jednak jest, że w Polsce działa przybudówka Kościoła Scjentologicznego, czyli World Institute of Scientology Enterprises, prowadzący szkolenia z zarządzania dla firm. W szkoleniach wykorzystuje się techniki scjentologiczne. – Podejrzenie, że jakieś firmy korzystają z tych technik, jest uzasadnione – potwierdza o. Franc. – Trzy lata temu scjentolodzy proponowali policjantom z komendy stołecznej szkolenia z komunikacji oraz na temat konfliktów i ich rozwiązywania. Na szczęście policjanci odrzucili tę ofertę. Można jednak przypuszczać, że część firm korzysta z ich usług, nawet nie wiedząc, kto za tym stoi – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także