Nowy numer 3/2021 Archiwum

Mauro też człowiek

Czy Polak może popierać kandydaturę Włocha na szefa Parlamentu Europejskiego?

To nie fanatyk
Bogusław Sonik z PO zasiada razem z Mario Mauro w ławach Europejskiej Partii Ludowej. Sonik nie ukrywa, że przyjaźni się z włoskim politykiem, głównie dzięki związkom Mauro z ruchem Komunia i Wyzwolenie, z którym polski europoseł sympatyzuje od lat. – Mauro jest bardzo rzetelnym i głębokim katolikiem, ale nie jest traktowany jak fanatyk – mówi „Gościowi”. Nieraz podejmowali wspólne inicjatywy na forum PE. – Współpracowaliśmy m.in. w sprawie prześladowania chrześcijan na Bliskim Wschodzie – dodaje Sonik. Jego zdaniem, Mauro jest jednym z dowodów na to, że obraz Parlamentu Europejskiego jako niechętnego czy wrogiego chrześcijaństwu nie jest całą prawdą o tej instytucji. – Nie jesteśmy na jakimś marginesie, posłowie włoscy, ale też z Europy Środkowo-Wschodniej akcentują swoje przywiązanie do chrześcijańskiej Europy i głośno o tym mówią – przekonuje. Sonik nie do końca zgadza się też z opinią, że to katolickie poglądy Mauro pomniejszają jego szanse na objęcie fotela przewodniczącego PE. – Jeśli coś mu przeszkadza, to poparcie, jakiego udzielił mu Silvio Berlusconi – twierdzi Sonik. – Włoski premier jest właściwie kulą u nogi Mario Mauro, bo nie lubią go niektórzy przywódcy. Wypowiadając się za kandydaturą Buzka, część państw tak naprawdę wypowiada się przeciwko Berlusconiemu – dodaje polski europoseł. Prawdą jednak jest i to, że Mauro, choć stanowi przeciwieństwo ekscentrycznego patrona, sam dawał wielokrotnie wyraz swojemu uwielbieniu dla premiera, narażając się nawet na oskarżenia o kult jednostki.

By żyrafa była żyrafą...
Przy okazji spekulacji nad kandydaturą Jerzego Buzka pojawiał się nieraz argument, że jest łatwiejszy do zaakceptowania przez większość państw ze względu na swoją... elastyczność i sprawne dopasowanie do bezpiecznego języka politycznej poprawności. Sami mieliśmy okazję doświadczyć tego, gdy przeprowadzaliśmy ankietę przed eurowyborami. Wiele osób było szczerze zdumionych, widząc jedną z odpowiedzi, jakiej udzielił prof. Buzek: wyraził gotowość poparcia dla zrównania w prawach związków homoseksualnych z małżeństwami. Nie wiadomo, czy było to odzwierciedlenie rzeczywistych poglądów profesora, czy odpowiedź podyktowana staraniami o jak najszersze poparcie w walce o fotel szefa PE. Czy tylko to różni Buzka od Mauro? – Na pewno Mauro bardziej interesuje cywilizacyjny wymiar i charakter Europy. Buzek natomiast kładzie większy nacisk na to, żeby Europa była silna i konkurencyjna dla reszty świata pod względem nauki, techniki i przemysłu – tłumaczy Sonik.

Europa stoi dzisiaj przed problemem konkurencyjności i skuteczności na zewnątrz. Zatem determinacja, jaką na tym polu wykazuje Jerzy Buzek, jak najbardziej kwalifikuje go do objęcia stanowiska szefa PE. Tyle że oprócz wyzwań gospodarczych i politycznych równie ważne jest, jaką cywilizację i kulturę w ogóle chce reprezentować Europa. Spór, a nieraz walka światopoglądowa nie jest tylko pobocznym wątkiem na marginesie integracji. Odważne nazywanie żyrafy żyrafą, małżeństwa małżeństwem, a związku dwóch gejów związkiem dwóch gejów okazuje się dzisiaj równie potrzebne, jak starania o wzrost PKB i utrzymanie poziomu inflacji. Dlatego też nie jest obojętne, czy twarz Europy, jaką jest przewodniczący Parlamentu Europejskiego, będzie mieć wystarczająco dużo determinacji i osobistego przekonania, by w kwestiach zasadniczych reprezentować zdrowy rozsądek i na przykład podręczniki biologii. Jerzy Buzek na fotelu szefa europarlamentu to dla nas powód do radości. Pamiętajmy jednak, że to nie jest stanowisko do załatwiania jakichś narodowych interesów. Z tego powodu, pomijając słuszne narodowe emocje i dumę oraz niewątpliwe zasługi byłego premiera dla Polski na forum europejskim, nie trzeba bać się pytania, czy Europa nie potrzebuje dzisiaj jednak bardziej kogoś takiego jak Mario Mauro .

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także