I Karolina w zasadzie też tak myśli. Bo gdy Jan się nie stresuje, to nie pije i jest do rany przyłóż. Piany dostaje dopiero po stresie i alkoholu. Wtedy bije, względnie szarpie, wykręca ręce. I zasypia. A gdy się budzi i widzi siniaki i łzy, przeprasza. Błaga o przebaczenie i mówi, że to już ostatni raz. I przynosi bombonierkę z sercem. I Karolina (prędzej czy później) wybacza i wierzy, że będzie lepiej. (list)
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








