GN 43/2020 Archiwum

Solidarność antyrodzinna

Nie będzie emerytur małżeńskich ani dziedziczenia pieniędzy gromadzonych na indywidualnych kontach w OFE. Taką ustawę uchwalił Sejm, a prezydent podpisał.

Sejm uchwalił, prezydent podpisał. Ustawa o emeryturach kapitałowych – obok „pomostówek” – była jedną z pilniejszych spraw do załatwienia w ostatnim czasie. W tym roku pierwszej grupie kobiet zostanie wypłacona emerytura według nowego systemu: z ZUS i ze środków zgromadzonych w tzw. II filarze, czyli w jednym z otwartych funduszy emerytalnych. Bez tej ustawy wypłata emerytur byłaby zagrożona. I, jak to bywa przy zbytnim pośpiechu, łatwo wprowadzić w życie prawny bubel. Przyjęta ustawa nie przewiduje emerytur małżeńskich i wyklucza dziedziczenie zgromadzonych przez lata środków pieniężnych w OFE. Ktoś z tych pieniędzy na pewno skorzysta. Tylko dlaczego nie moi najbliżsi?

Oszczędności przepadają
Ustawa mówi o dwóch rodzajach emerytur: okresowej i dożywotniej. Do pierwszej z nich będą uprawnione kobiety, które ukończyły 60. rok życia i zgromadziły w II filarze przynajmniej 20-krotność dodatku pielęgnacyjnego (w minionym roku wynosił on 163 zł). Emerytury okresowe będą co roku waloryzowane. Po osiągnięciu wieku 65 lat kobiety, razem z mężczyznami w tym wieku, będą przechodzić na emeryturę dożywotnią. Ta, niestety, nie będzie już waloryzowana. Pozostanie liczyć na wysokie zyski naszego funduszu emerytalnego, które mają przekładać się na wysokość świadczenia.

Co w sytuacji śmierci płacącego składki? Jeśli umrze przed osiągnięciem wieku emerytalnego, zgromadzone środki mogą być dziedziczone przez współmałżonka. Ale uwaga – jeżeli dana osoba osiągnie wiek emerytalny, ale umrze jeszcze przed wypłaceniem pierwszej emerytury – wówczas składka „przepada” i pozostaje w dyspozycji Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Wcześniej były pomysły, żeby wprowadzić dziedziczenie emerytury, ale obecna ekipa uznała, że byłoby to zbyt kosztowne dla budżetu. Trochę inaczej wygląda sytuacja, jeśli śmierć nastąpi w ciągu trzech lat od wypłacenia pierwszej emerytury. Wtedy, owszem, jest szansa na otrzymanie przez najbliższych tzw. wypłaty gwarantowanej. To jednorazowe świadczenie. Jego wysokość będzie zależała od daty śmierci emeryta. Jeśli śmierć nastąpi miesiąc po pobraniu pierwszej emerytury, wówczas wypłacona składka zostanie pomniejszona o 1/37. Każdy kolejny przeżyty miesiąc oznacza spadek wysokości ewentualnej wypłaty gwarantowanej o kolejną 1/37. Emeryt może wskazać osobę, która po jego śmierci ma otrzymać takie świadczenie. Jeśli tego nie zrobi, wystąpi domniemanie, że tą osobą jest jego współmałżonek.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także