Nowy numer 43/2020 Archiwum

Barbarzyństwo cywilizowanego świata

W naszym cywilizowanym świecie człowiek bywa traktowany jak przedmiot, z którym można postąpić według osobistego uznania. Broniąc aborcji, mówi się o prawie kobiety do swego ciała, ale o prawach nienarodzonego się milczy.

Rozmawiałem kiedyś z ginekologiem. – Jako młody lekarz nie zawracałem sobie głowy etyką czy przysięgą lekarską. Etykę wtedy zastępowały wytyczne partii, a partia była za aborcją. Poza tym był to dość intratny interes. Z lekarza stałem się po prostu rzeźnikiem, aż do chwili, gdy moja żona poroniła pierwszą ciążę. Widziałem, jaki przeżyła szok. Wtedy zacząłem odczuwać wyrzuty sumienia. Po jakimś czasie przekwalifikowałem się – opowiadał. Nie wiem, na ile dzisiejsze kobiety są świadome, co noszą pod sercem. – Co ty gadasz, że płód to człowiek. Jaką „to” ma świadomość? Mój piesek ma większą świadomość – takie słowa usłyszałem kiedyś od pani, która miała za sobą kilka aborcji. Chyba uciszała swoje sumienie takimi wymówkami. A więc co to jest? Dziecko czy jakieś „to”? Muzułmanie twierdzą że „ta grudka krwi” zaczyna żyć dopiero po czterdziestu dniach. Nauka Kościoła katolickiego od dawna jest jasna: człowiek jest człowiekiem „od chwili poczęcia”.

Początek życia
Wiele osób zadaje sobie pytanie, kiedy właściwie następuje poczęcie. Z chwilą zapłodnienia, czyli wtedy, gdy plemnik łączy się z komórką jajową? A może nieco później? A jeśli później, to kiedy? The Westchester Institute for Ethics & Human Person w październiku 2008 roku ogłosił wyniki wieloletnich badań nad embrionami, prowadzonych przez Maureen L. Condic. Twierdzi ona, że powstanie nowe-go organizmu jest procesem, który odbywa się bardzo szybko. Dlatego tak trudno określić jedną, konkretną chwilę będącą początkiem życia. Gdy jednemu z plemników udaje się wniknąć do wnętrza komór-ki jajowej, jej membrana staje się nieprzenikalna dla innych plemników. To moment zapłodnienia, w którym powstaje zygota. Następnie znika osłona jądra komórki jajowej i plemnika. Tworzy się jeden kompletny genom złożony z 46 chromosomów (po 23 chromosomy kobiety i mężczyzny). W tym momencie zaczyna się proces rozwoju zygoty. Powstaje ludzki zarodek, zupełnie inny od dwóch poprzednich komórek. To właśnie początek nowego organizmu. Wtedy zaczyna się życie nowej ludzkiej istoty.

To już nie jest jakieś „to” ani „grudka krwi”, ale konkretny człowiek. Wszystko już jest w nim zakodowane. I to, jakiego koloru będą jego oczy, i to, czy będzie blondynem czy szatynem, a także to, czy jego włosy będą proste, czy kędzierzawe. „Zapisany” jest nie tylko kształt nosa i uszu, ale nawet charaktery-styczny dla niego uśmiech. Właśnie po uśmiechu najłatwiej będzie można poznać, do kogo jest najbardziej podobny, bo mięśnie mimiczne są dziedziczne. W genach już jest „zapisane”, czy przy uśmiechu w policzku zrobi się dołek. Grupa krwi, specyficzne reakcje ciała, a nawet ewentualnie przyszła cukrzyca są również wyznaczone. Podobnie jak to, czy dziecko będzie miało talent muzyczny lub plastyczny. Często wnuki są bardzo podobne do dziadków. Niektóre ludy są nawet przekonane, że wnuk czy wnuczka jest powtórnym wcieleniem któregoś z dziadków. Jedna z moich bratanic jest wykapaną babcią z czasów jej młodości. Mimo tych oczywistych faktów egoizm i bezideowość ludzka zapominają o etyce i człowieka traktują jak rzecz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama