Nowy numer 49/2020 Archiwum

Pacjent nie mebel

Pacjent to nie jest towar jak samochód czy meble – tłumaczył prezydent Lech Kaczyński, wetując trzy z sześciu rządowych ustaw zdrowotnych.

Niespodzianki nie było. Odmawiając złożenia podpisu pod przygotowanym pod okiem minister Ewy Kopacz pakietem ustaw, prezydent tłumaczył, że spełnia swoje obietnice wyborcze. Prezydent zawetował ustawy: o ZOZ-ach, o pracownikach ZOZ-ów oraz ustawę wprowadzającą reformę służby zdrowia. Weto chwalili szef Komisji Krajowej „S” Janusz Śniadek oraz przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia „S” Maria Ochman. – Jako w jedynym kraju w Unii Europejskiej, w Polsce, publiczna służba zdrowia zostałaby zastąpiona prywatną. NSZZ „Solidarność” stoi na stanowisku, że bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków nie można pozostawić niewidzialnej ręce rynku. Zapisy tych ustaw nie zawierają żadnych wyjść awaryjnych na wypadek nieudanego eksperymentu w opiece zdrowotnej – argumentowali. – Mamy zadłużone na ponad 10 miliardów złotych szpitale i dziką prywatyzację. Szpitale, gdzie grasowali komornicy i handlarze długami. Podjęliśmy trud naprawy tej sytuacji, chcieliśmy z tym skończyć – ripostował Zbigniew Chlebowski, szef klubu parlamentarnego PO.

Podpis na wagę zdrowia
W ustawie wprowadzającej reformę określono m.in. szczegółowe zasady przekształcenia ZOZ-ów w spółki. Zakładała ona możliwość umorzenia zobowiązań publicznoprawnych przekształcającym się ZOZ-om. Spółki kapitałowe zarządzające ZOZ-ami miały otrzymywać ich nieruchomości w dzierżawę.
– Od początku nie kryłem wątpliwości co do rozwiązań idących w kierunku komercjalizacji i prywatyzacji służby zdrowia. Jestem gotów do rzeczowej dyskusji na temat zmian ze wszystkimi, którzy mogą przedstawić rzeczowe, zgodne z konstytucją, plany – powiedział Lech Kaczyński, podpisując tylko trzy z sześciu przedstawionych mu ustaw. – Brak podpisu pod pozostałymi ustawami, w tym ustawą wprowadzającą, gdzie zostały określone terminy wejścia w życie wszystkich ustaw zdrowotnych, oznacza, że żadna z nich, także podpisane przez prezydenta, nie może wejść w życie – mówi rzecznik resortu zdrowia Jakub Gołąb.

Liczenie strat
Szpital w podłódzkich Brzezinach jeszcze dwa lata temu generował 4,5 mln złotych strat rocznie. I to przez 6 lat z rzędu. Dziś stawiany jest za wzór dobrze zrestrukturyzowanej placówki. O szpitalu stało się głośno, kiedy jako jeden z pierwszych w Polsce odszedł od etatowego zatrudniania lekarzy i pielęgniarek – zaoferował im kontrakty. Zdzisław Ziółkowski, ekonomista, który objął placówkę blisko dwa lata temu, obniżył deficyt do ok. 500 tys. Ziółkowski podkreśla, że samorządy nawet bez specjalnej ustawy mogą przekształcać swoje szpitale w spółki. W Brzezinach taka spółka zacznie działać od nowego roku.
Dotąd w podobny sposób przekształciło się 65 szpitali w całej Polsce. Chce 50 następnych. Problem w tym, że zwykle są to placówki, w których zarządzanie stoi na wysokim poziomie. A nie te najbardziej zadłużone. Wyjątkiem jest region zachodniopomorski, gdzie sejmik chce przekształcić wszystkie szpitale.
– Chodzi o zmianę sposobu zarządzania szpitalami, tak by zarządzający ponosili odpowiedzialność, także cywilną, za funkcjonowanie tych placówek – tłumaczy sens zawetowanych ustaw minister zdrowia Ewa Kopacz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama