Nowy numer 48/2020 Archiwum

In vitro jest wykluczone

Jeżeli in vitro jeszcze bardziej się rozpowszechni, to być może w dalszej przyszłości ludzkość straci umiejętność reprodukcji w sposób naturalny. Dzieciom poczętym w probówce grozi bowiem odziedziczenie po rodzicach niepłodności.

A przecież można stosować metody leczenia niepłodności, zamiast przez in vitro absurdalnie obchodzić naturę – mówił ksiądz prof. Wojciech Bołoz w czasie naukowej sesji „In vitro – prawo, medycyna, etyka”. Zorganizowała ją w Warszawie Katolicka Agencja Informacyjna. W Polsce szykuje się kolejna publiczna debata o in vitro, bo prace kończy właśnie złożona z ekspertów komisja do spraw bioetyki. Efekty ich wysiłku wezmą pod uwagę posłowie, którzy chcą przygotować ustawę m.in. w sprawie in vitro. Głos milionów katolików w Polsce w sprawie tego zapłodnienia jest na razie mało słyszalny. Zachodzi więc obawa, że Sejm przygotuje ustawę, która opinię katolicką zlekceważy.

Kompromis jest zgniły
Dzwonki alarmowe, że tak może się stać, zadzwoniły już wiosną, kiedy Jarosław Gowin z Platformy Obywatelskiej wyszedł z propozycją kompromisową wobec wszystkich stron sporu. Mówił, że in vitro mogłoby być w Polsce prawnie dopuszczalne, ale z ograniczeniami. I że mogłyby mieć do niego prawo tylko małżeństwa. Efekt? Wściekły atak na Gowina zwolenników in vitro. Niektóre telewizje grały na emocjach, pokazując wzruszające obrazy matek, przytulających dzieci z in vitro. Nikt nie wspominał, że aby to dziecko mogło przyjść na świat, lekarze wyprodukowali co najmniej kilka innych ludzkich zarodków. Nikt nie dopowiedział, że proces ich życia też już był rozpoczęty, i że o tym, który ma przeżyć, zadecydował człowiek w białym kitlu. „Zbędne” zarodki trafiły do śmietnika. Czasem, dla uspokojenia czyjegoś sumienia, trafiły najpierw do zamrażarki, a dopiero potem do śmietnika.

Zwolennicy in vitro głośno jednak wypowiadali swoje argumenty, a przeciwnicy siedzieli cicho. Najczęściej pewnie z obawy, żeby ktoś nie pomyślał o nich jako o nienowoczesnych... Efekt może być taki, że zwolennicy in vitro w parlamencie potraktują polityków takich jak Jarosław Gowin jak przeciwników in vitro. I przygotują ustawę, która będzie gorsza nawet od tego, co proponował Gowin.
Najwyższa pora więc powiedzieć wprost: wysunięta w kwietniu propozycja Jarosława Gowina nie ma nic wspólnego z nauczaniem Kościoła. Kościół jest całkowicie przeciw in vitro.

Człowiekozwierzę
Co o in vitro mówi prawo innych państw? Unia Europejska wzywa wszystkie państwa członkowskie do zagwarantowania ochrony ludzkiego embrionu. Zupełnie się tym nie przejmuje Wielka Brytania. Brytyjscy naukowcy całkiem zgodnie z prawem tworzą nawet hybrydy ludzko-zwierzęce. Do in vitro ma tam prawo każdy, kto się zgłosi, także kobiety samotne, w bardzo podeszłym wieku, lesbijki. Lekarze mogą wyprodukować tyle embrionów, ile im się podoba. Zarodki, które nie zostały wszczepione kobiecie, lądują w zamrażarce, a po pięciu latach muszą być zniszczone.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama