Nowy numer 43/2020 Archiwum

Bitwa o klapsa

O co chodzi w rozpętanej przez polityków bitwie o klapsa? Czy rzeczywiście tylko o chronienie dzieci przed zwyrodniałymi rodzicami?

Politycy w tej sprawie są, jak zwykle, podzieleni. Podobnie eksperci. Część uważa, że polskie prawo bez wahania powinno naśladować europejskie wzorce wychowawcze, nie zważając na ich skuteczność i racjonalność. Inni twierdzą, że zakaz klapsów jest niepotrzebny, czy wręcz szkodliwy, gdyż narusza naturalne prawo rodziców do wychowania i może doprowadzić do wypaczenia stosunków rodzice–dzieci. W kogo tak naprawdę wymierzony jest prawny zakaz dawania klapsów? W zwyrodniałych rodziców katujących dzieci, czy w autonomię rodziny i prawo rodziców do wybierania właściwej według nich metody wychowania?

Biblia a wychowanie
Zanim klapsy i inne formy tradycyjnego wychowania zostaną zastąpione modną i niezwykle silnie lobbowaną metodą bezstresowego wychowania dziecka, warto przytoczyć, co na temat władzy rodzicielskiej i karania dzieci mówi Biblia. W Księdze Syracha jest napisane, że „kto kocha swego syna, wytrwale karci go rózgami, po to by się nim cieszyć na końcu”. I zaraz potem dodaje, że „kto wychowa swego syna, będzie z niego zadowolony i wśród znajomych będzie się nim chlubił”.

Czy to oznacza, że Biblia akceptuje kary cielesne i bicie dzieci? – Nie, Pismo Święte realistycznie stwierdza tylko, że surowe wychowanie przynosi owoce. Owszem, w Biblii można znaleźć fragmenty odnoszące się do zasad wychowania i rzeczywiście takie jasne sformułowania zezwalające na karcenie dzieci mogą drażnić współczesnych pedagogów, którzy twierdzą, że biblijne słowa nie były wolą Bożą, lecz odbiciem mentalności czasów starożytnych – mówi prof. Michał Wojciechowski, teolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

W Biblii można również znaleźć potępienie współczesnych metod wychowawczych. Synowie króla Izraela Dawida, Amnon i Absalomon, byli wychowywani metodą bezstresową i skończyło się to tym, że wyrośli na zbrodniarzy. – Kilka wzmianek w Biblii na temat przydatności kar cielesnych jest kroplą w morzu wypowiedzi na temat miłości i kochania dzieci. Rodzice mają prawo ukarać dziecko, pod warunkiem, że prowadzi to do jakiegoś celu i nie wyrządza dziecku szkody cielesnej. Jest oczywiste, że nie można interpretować Biblii w ten sposób, że akceptuje ona katowanie dzieci, z jakim mamy do czynienia współcześnie. Klaps i katowanie to dwie różne rzeczy – dodaje teolog.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama