GN 43/2020 Archiwum

To Bruksela jest chora

Rozmowa z Declanem Ganleyem

Jacek Dziedzina: Odrzuciliście traktat lizboński…
DECLAN GANLEY:
– Dzięki Bogu!

Irlandczycy uchodzili dotąd za wielkich entuzjastów integracji europejskiej. Co się stało, że odrzucili projekt pogłębionej integracji?
– Bo to jest antydemokratyczny dokument. Irlandczycy są zaniepokojeni kierunkiem, w jakim brukselska biurokracja prowadzi Europę. Nie wiemy, jakie wartości stoją u podstaw tej integracji. A ostatnią rzeczą, której biurokraci unijni chcą, jest słuchanie głosu ludzi. Czytałem ten dokument, wykonaliśmy wiele pracy, studiując go, przeprowadziliśmy kampanię, żeby ludzie rozumieli, co jest grane. Pierwotnie projekt konstytucji europejskiej został odrzucony przez dziesiątki milionów Francuzów i Holendrów. I biurokraci z Brukseli, zamiast posłuchać tego, co ludzie w tych krajach mówią, zmienili tylko trochę traktat i robili wszystko, żeby uniknąć ponownego referendum. To, nad czym my w Irlandii głosowaliśmy, było niemal tym samym, czemu Holendrzy i Francuzi powiedzieli wcześniej nie.

Co w traktacie lizbońskim wzbudziło największy sprzeciw w Pańskim kraju?
– Najbardziej niepokoiło nas to, że tak wielka władza zostanie oddana w ręce Brukseli. A my, jako obywatele, nie otrzymalibyśmy żadnej możliwości rozliczania tej władzy. Mielibyśmy prezydenta UE, jednego ministra spraw zagranicznych UE, stracilibyśmy ponad 60 obszarów kompetencji. Ale ludzie, którzy mieliby taką władzę, nad którą nie byłoby żadnej siły wyższej i nigdy nie byliby rozliczani przez obywateli.

Ale czy ludzie wiedzieli tak naprawdę, nad czym głosowali, czy to był raczej plebiscyt za lub przeciw politykom?
– Ludzie byli bardzo dobrze poinformowani. Zrozumieli przede wszystkim, że traktat lizboński został tak napisany, żeby był trudny do zrozumienia dla zwykłego obywatela. Większość głosowała na nie, właśnie z powodu braku demokratycznych procedur rozliczania, braku przejrzystych reguł oraz tego, że ludzie mający tak wielką władzę, będą go pełnić bez demokratycznego mandatu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także