Nowy numer 42/2020 Archiwum

Miasto Edyty

Lubliniec to pierwsze miasto na świecie, które przyjmie patronat św. Edyty Stein. Choć uroczystość dopiero 11 października, w centrum już wisi ogromny banner zapraszający tego dnia na rynek. A wjeżdżających witają plansze z wizerunkiem świętej.

Dlaczego patronka Europy jest tak czczona w tej niewielkiej, 24-tysięcznej miejscowości na Górnym Śląsku? Bo Edyta kochała Lubliniec, urocze miasteczko otoczone wspaniałymi lasami. To tu spędzała w dzieciństwie cudowne wakacje. – Często siadała na tych schodkach. I patrzała o, tam, na figurę św. Jana Nepomucena na rynku – pokazuje Sylwin Bechcicki, prezes lublinieckiego oddziału Towarzystwa im. Edyty Stein.

Uprzedzenia leżą
Żydówka Edyta Stein urodziła się w 1891 roku we Wrocławiu. Ale jeszcze rok wcześniej cała jej rodzina żyła w Lublińcu. Kiedy miała 14 lat, przestała się modlić i straciła wiarę w Jahwe. Stała się ateistką, jak większość jej starszego rodzeństwa. Studiowała filozofię. Jej mistrz, filozof Edmund Husserl, powtarzał jej i innym studentom: „Obiecajcie mi, że nigdy nie powiecie niczego tylko dlatego, że inni to powiedzieli”. Niespodziewanie Edyta przez filozofię zaczęła powoli wracać do wiary. „Bariery uprzedzeń racjonalistycznych, wśród których wyrosłam nie wiedząc o tym, upadły i świat wiary stanął nagle przede mną” – zapisała.

Radykalnie nawróciła się jako 30-latka, kiedy przypadkiem wzięła z półki u znajomych książkę św. Teresy z Avila. Tak ją ona zaskoczyła, że czytała przez całą noc. Miała wrażenie, jakby Teresa odpowiadała na jej życiowe pytania. O świcie Edyta zawołała: „Oto jest prawda!”. Spotkała Jezusa. – No kogo innego ze współczesnych Jan Paweł II mógł ogłosić patronką Europy? Ona czuła się jednocześnie Żydówką i Niemką, a od nawrócenia także katoliczką, gotową iść za Chrystusem aż po śmierć – mówi Sylwin Bechcicki. – Europa dzisiaj szuka płaszczyzny prawdziwego zjednoczenia, nie tylko gospodarczego. Edyta wskazuje, że tą płaszczyzną jest katolicyzm, że korzenie Europy to katolicyzm – mówi z pasją.

Bechcicki mówi, że on, podobnie jak św. Edyta, czuje się jednocześnie Polakiem, Europejczykiem i katolikiem. W młodości też długo szukał prawdy u chrześcijan innych wyznań. Do katolicyzmu zbliżyła go właśnie filozofia. Dlatego tak zafascynował się Edytą Stein, kiedy odkrył jej biografię. – Edyta też szukała prawdy po różnych wertepach, wśród ateistów, protestantów. Poszukiwanie prawdy, którą znalazła w katolicyzmie, to genialna wskazówka dla dzisiejszych Europejczyków, którzy też przecież szukają – mówi. – Edyta mówiła, że kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nie wiedział. Wskazywała na krzyż. I była człowiekiem dialogu. Znała wiele języków obcych. A człowiek uczy się języków po to, żeby z ludźmi rozmawiać! Uczyła się nawet polskiego – dodaje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama