Nowy numer 48/2020 Archiwum

Moim zdaniem

Na międzynarodowej pomocy naprawdę można świetnie zarobić. Szkoda tylko, że kosztem najbiedniejszych.

W ostatnim numerze prestiżowego czasopisma medycznego „The Lancet” ukazał się raport, według którego największymi beneficjentami pomocy medycznej dla krajów Trzeciego Świata, wcale nie są… kraje Trzeciego Świata, tylko wielkie, światowe koncerny farmaceutyczne. Okazuje się bowiem, że tylko jedna czwarta z 1,5 miliarda dolarów ofiarowanych przez klub najbogatszych państw świata (G8) jest rzeczywiście wydawana na lekarstwa. Reszta, czyli 75 proc., to zyski firm farmaceutycznych. Tych samych, które zwykle działają na terenie… 8 najbogatszych państw świata.

Doskonałym przykładem są szczepionki przeciwko pneumokokom. W ramach kontraktu z firmami farmaceutycznymi państwa grupy G8 płacą od 5 do 7,5 dolarów za jedną szczepionkę. W rzeczywistości cena jej produkcji jest dużo niższa. Gdyby chodziło o jakiś nowy lek, można by zrozumieć chęć zwrotu nakładów na badania i długotrwałe testy, jakie musiała ponieść firma farmaceutyczna. Ta konkretna szczepionka znana jest jednak od dawna. Koncerny już dawno uzyskały zwrot poniesionych na jej wprowadzenie na rynek nakładów. Teraz koszt pojedynczej szczepionki powinien wynosić tyle, ile potrzebne do jej produkcji komponenty. Ile zatem? Wielokrotnie mniej niż płacą kraje G8. Gdyby dodatkowo produkcję przeniesiono do któregokolwiek z biednych krajów, w których siła robocza jest bardzo tania, to, jak ocenia „The Lancet”, koszt jednej szczepionki zamknąłby się w kwocie 1 dolara amerykańskiego. Przy okazji regularne zatrudnienie znalazłoby wiele osób, które dzisiaj nie mają ani pracy, ani w ogóle środków do życia. Dzięki temu gospodarki biednych krajów mogłyby się lepiej rozwijać. A co najważniejsze zaszczepionych mogłoby być wielokrotnie więcej osób, w tym dzieci. Szacuje się, że przy cenach, jakie państwa G8 wynegocjowały szczepienia dostanie obecnie 300 mln osób, podczas gdy mogłoby je dostać 1,2 miliarda.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tomasz Rożek

Kierownik działu „Nauka”

Doktor fizyki, dziennikarz naukowy. Nad doktoratem pracował w instytucie Forschungszentrum w Jülich. Uznany za najlepszego popularyzatora nauki wśród dziennikarzy w 2008 roku (przez PAP i Ministerstwo Nauki). Autor naukowych felietonów radiowych, a także koncepcji i scenariusza programu „Kawiarnia Naukowa” w TVP Kultura oraz jego prowadzący. Założyciel Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa. Współpracował z dziennikami, tygodnikami i miesięcznikami ogólnopolskimi, jak „Focus”, „Wiedza i Życie”, „National National Geographic”, „Wprost”, „Przekrój”, „Gazeta Wyborcza”, „Życie”, „Dziennik Zachodni”, „Rzeczpospolita”. Od marca 2016 do grudnia 2018 prowadził telewizyjny program „Sonda 2”. Jest autorem książek popularno-naukowych: „Nauka − po prostu. Wywiady z wybitnymi”, „Nauka – to lubię. Od ziarnka piasku do gwiazd”, „Kosmos”, „Człowiek”. Prowadzi również popularno-naukowego vbloga „Nauka. To lubię”. Jego obszar specjalizacji to nauki ścisłe (szczególnie fizyka, w tym fizyka jądrowa), nowoczesne technologie, zmiany klimatyczne.

Kontakt:
tomasz.rozek@gosc.pl
Więcej artykułów Tomasza Rożka

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także