Nowy numer 48/2022 Archiwum

Nie biegamy z kadzidłem po korytarzach

Religia w szkole będzie tak długo, jak długo będą tego chcieli rodzice uczniów. Stąd wysiłki, aby nie chcieli.

Długie ramię krzyża przecina czerwona błyskawica, pozostawiając z niego znak „plus”. To logo akcji „Żegnaj religio”, z którą ruszyła obywatelska inicjatywa Same Plusy. Ruszyła dosłownie, po miastach, furgonetką oklejoną stosownymi hasłami. Celem akcji jest nakłonienie rodziców, żeby czym prędzej wypisali swoje dzieci z lekcji religii w szkole. „Naszą furgonetką prawdy jedziemy po szkołę wolną od indoktrynacji oraz po wolność wyboru dla nastoletnich uczniów. Będziemy informować o szkodliwości lekcji religii prowadzonych w polskich szkołach, możliwości rezygnacji z uczestnictwa w tych zajęciach oraz praw ucznia i rodzica w sytuacji opresji religijnej ze strony szkoły” – piszą w internecie organizatorki, związane m.in. z Kongresem Świeckości i Strajkiem Kobiet. Twierdzą, że katecheci uczą nienawiści „do osób LGBT, feministek i niewierzących”. Ich zdaniem na religii dzieci uczą się też „uprzedmiotowienia zwierząt, uprzedzeń i negowania faktów, życia w strachu i poczuciu winy, ślepego posłuszeństwa i zrzucania odpowiedzialności za własne czyny”. Przekonują, że na religii „wpajane są dzieciom postawy wrogie i antyspołeczne”. Chcą przyspieszyć nieuniknione, ich zdaniem, wycofanie religii ze szkół. Tekst jest pełen kuriozalnych zarzutów w rodzaju: „Katecheci to osoby, które nie muszą mieć przygotowania pedagogicznego”.

katecheta na celowniku

– To kłamstwo. Jest to niezgodne z obowiązującymi przepisami państwowymi. Wszyscy, którzy chcą uczyć religii, muszą mieć pełne przygotowanie pedagogiczne. Katecheci niczym się tu nie różnią od innych nauczycieli – wyjaśnia przewodniczący Stowarzyszenia Katechetyków Polskich. ks. dr hab. Roman Buchta. Odnosząc się do innych zarzutów, tłumaczy, że nauczyciele religii mają przede wszystkim trzymać się podstawy programowej, programu nauczania. – A jeśli mówimy, że nie zgadzamy się z czyimś sposobem życia i wartościowania, to jeszcze nie jest hejtowanie ani uczenie nienawiści. Ja mam prawo powiedzieć: „Nie deprecjonuję cię jako osoby, ale nie podoba mi się to, co robisz” – zauważa duchowny. Wskazuje, że na lekcjach religii, podobnie jak na każdych innych, mogą się zdarzać nieprawidłowości, ale nie można ich przedstawiać tak, jakby to była reguła.

– Nie mogę się zgodzić z zarzutami, że katecheci działają według jakiejś linii programowej, dotyczącej ludzi, zwierząt i świata wokół nas. W tej narracji najbardziej wyselekcjonowane ludzkie kreatury to są nauczyciele religii, którzy zioną nienawiścią wobec ludzi i świata. Wiemy, że tak nie jest, a doświadczenia, które mamy w szkole, to potwierdzają. Z drugiej strony wiemy, że dzisiaj na wszelkie ograniczenia, nakazy i zakazy człowiek reaguje agresją, „bo nam wszystko wolno i nie ma żadnych granic”. Tymczasem my wychowujemy do wolności przez poznanie prawdy, uczymy o wartościach z punktu widzenia chrześcijańskiego. I oczywiście są tacy, którzy z definicji nie zgadzają się z chrześcijaństwem i będą negować chrześcijański punkt widzenia. Co więcej – będą z nim walczyć. Dlatego każda próba jego promocji wywoła alergiczną reakcję odwrotną. Jakkolwiek łagodnie byśmy tego nie podawali, może to być odczytywane jako mowa nienawiści i jako atak – podkreśla kapłan.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się