Sędziwy Mzee Opiyo i jego żona Celina Maria, których odwiedzam w chwili, gdy pasterze Karimojong przepędzają przez wieś swoje krowy, mówią o Ambrosolim „święty”. Mzee z nieskrywanym wzruszeniem wspomina czas, gdy pracował przy misji. Razem z doktorem wstawiali drzwi w szpitalu. Celina zaś wierzy, że do zdrowia powróciła po ciężkiej chorobie dzięki Ambrosolemu… już po jego śmierci. „Był naszym lekarzem. Jego duch jest wciąż z nami. Wierzę, że przebywa w królestwie Boga”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł









