Nowy numer 38/2022 Archiwum

Rosja ani razu nie pozwoliła dostarczyć lekarstw na okupowane terytoria

"Zdarzają się nawet przypadki skrajnie cynicznych zachowań wroga. Okupacyjne wojska zabierają wolontariuszom pomoc humanitarną i następnie rozdają ją jako rzekome wsparcie z Rosji".

Od 24 lutego, czyli początku rosyjskiej inwazji, najeźdźcy ani razu nie wyrazili zgody na otwarcie korytarza humanitarnego w celu dostarczenia lekarstw na okupowane tereny Ukrainy - powiadomił w piątek wiceminister zdrowia Ukrainy Ołeksandr Komaryda.

"Zdarzają się nawet przypadki skrajnie cynicznych zachowań (wroga). Okupacyjne wojska zabierają wolontariuszom pomoc humanitarną (lekarstwa - PAP) i następnie rozdają ją (na okupowanych ziemiach) jako (rzekome) wsparcie z Rosji" - napisano w informacji resortu, przytoczonym przez agencję Interfax-Ukraina.

Przeczytaj też: Mija 14 lat od przemówienia Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi

Jak podkreślił Komaryda, ministerstwo zwracało się z prośbą o pomoc do licznych organizacji międzynarodowych, takich jak Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) czy Lekarze bez Granic, lecz żaden z tych podmiotów nie był w stanie udzielić gwarancji bezpieczeństwa dostaw lekarstw ani pomóc w ich dostarczeniu na terytoria kontrolowane przez Rosjan.

Około 10 osób zmarło w ubiegłym tygodniu, czekając w kolejce na wyjazd z okupowanego przez wroga Mariupola, na południowym wschodzie Ukrainy – oznajmił w czwartek lojalny wobec Kijowa mer miasta Wadym Bojczenko. Samorządowiec podkreślił, że jedną z przyczyn tragedii był brak odpowiedniej opieki medycznej.

Sytuacja na Ukrainie: Relacjonujemy na bieżąco

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama