Nowy numer 49/2020 Archiwum

Tragiczna pomyłka

IRAK. Porwana przed miesiącem włoska dziennikarka Giuliana Sgrena została 4 marca najpierw uwolniona, a zaraz potem ranna. Kiedy jechała w eskorcie czterech włoskich oficerów służb specjalnych na lotnisko w Bagdadzie, ich samochód został ostrzelany przez amerykańskich żołnierzy.

Włoszka została trafiona w ramię. Towarzyszący jej Nicola Calipari, dowódca komandosów, zginął, ochraniając dziennikarkę, a dwóch innych żołnierzy zostało rannych. Wcześniej Calipari pełnił rolę negocjatora z porywaczami dziennikarki.

56-letnia Giuliana Sgrena, reporterka komunistycznego „Il Manifesto”, została porwana w biały dzień na ulicy w spokojnej dzielnicy Bagdadu. Sgrena jest pacyfistką i przeciwniczką amerykańskiej obecności w Iraku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama