Nowy numer 3/2021 Archiwum

Telewizja przekonuje do eutanazji

Włochy. Telewizja RAI wyemitowała program o „uwięzionych we własnym ciele”. Gościem programu był Beppino Englaro, ojciec Eluany, która po 17 latach życia w „stanie wegetatywnym” zmarła 9 lutego 2009 r. z głodu i pragnienia za zgodą sądu i rodziny.

Beppino czytał przed prawie 9 -milionową publicznością (program bije rekordy oglądalności) listy przyjaciół do Eluany oraz fragmenty werdyktu sądu zezwalającego na odłączenie dziewczyny od sądy żywieniowej. Program przerywały spoty reklamowe, zachęcające do eutanazji chorych w stanie wegetatywnym. Program wywołał burzę we włoskiej prasie. Ponad 3 tys. rodzin osób będących w stanie śpiączki wystosowało protest. Głos zabrali też politycy.

Minister zdrowia uznał program za niemoralny i wytknął w nim błędy merytoryczne, mylenie stanu wegetatywnego ze śpiączką i stanem półświadomości. Domagał się od dyrekcji RAI emisji audycji, w której do głosu zostaną dopuszczone osoby, które walczą o życie bliskich. Zarząd stacji odmówił. Marco Tarquinio, redaktor naczelny dziennika „Avvenire”, zaalarmował więc parlament: pod listem protestacyjnym wobec RAI podpisało się ponad 100 posłów.

Głos zabrał Antonio Socci, były dyrektor RAI Due, znany jako autor m.in. „Tajemnic Jana Pawła II”. Zaprosił dziennikarzy RAI, by odwiedzili jego córkę Caterinę, a potem „zastanowili się nad nakłanianiem do pozbawienia życia osób takich jak ona”. Caterina od roku znajduje się w stanie tzw. półświadomości (podobnie jak Eluana). „Przyjedź – pisze Socci do Roberta Saviano – zobaczysz oczy Cateriny, jakże inne od tych aroganckich i pełnych dezaprobaty spojrzeń (…) w waszych salonach dziennikarzy i intelektualistów”.
We Włoszech spór o prawo do życia pacjentów będących w stanie śpiączki i wegetatywnym wybucha regularnie.

Tym razem stał się zarzewiem politycznej przepychanki, a odsłonił rażący brak obiektywizmu w mediach i próbę narzucenia pozbawionej humanizmu ideologii. Na szczęście znaleźli się politycy, którzy nie boją się zarzutów o „religijny fundamentalizm”. Nie bacząc na konsekwencje, określili tzw. liberalne środowiska medialne, wspierające prawo do eutanazji i aborcji, jako niebezpieczne i fundamentalistyczne, tyle że w drugą stronę. „Budują one cywilizację śmierci” – napisali posłowie.

W programie RAI Beppino Englaro podkreślił, że „każdy, kto znajduje się w stanie wegetatywnym, zasługuje na szacunek i prawo do zachowania praw człowieka”. Kłopot w tym, że jako ojciec sam odebrał córce fundamentalne prawo, jakim jest prawo do życia. Występując w programach telewizyjnych, szuka publicznej aprobaty. Widać więc, że sumienie nie daje mu spokoju.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama