Nowy numer 43/2020 Archiwum

Krzyż zostaje

USA. Wysoki na 2,5 metra krzyż w rezerwacie Mojave w Kalifornii na razie zostanie na miejscu. Zdecydował o tym amerykański Sąd Najwyższy.

Sprawa tego krzyża, który stoi na jałowej pustyni z dala od siedzib ludzkich, rozpala emocje w USA od 11 lat. To wtedy urzędnik z zarządu rezerwatu, Frank Buono, zaczął głosić, że krzyż w państwowym rezerwacie łamie zasadę rozdziału religii od państwa.

Wsparła go lewicowa Amerykańska Unia Swobód Obywatelskich, która rozpoczęła batalię sądową o wyrzucenie krzyża. Co zaskakujące, batalię skuteczną: sąd w Kalifornii nakazał usunąć krzyż. Dla sądu nie było istotne, że widnieje na nim napis: „Ten krzyż wzniesiono ku czci poległych we wszystkich wojnach”.

Wznieśli go bowiem jako pomnik swoim poległym kolegom weterani I wojny światowej. Krzyż stał tu od 1934 r. i nikomu nie przeszkadzał, aż do 1999 roku.

W sprawie wypowiedział się nawet Kongres USA, przekazując ziemię, na której stoi krzyż, prywatnej organizacji kultywującej pamięć po weteranach. Jednak w 2007 r. znów nie zgodził się na to sąd.
Werdykt Sądu Najwyższego nie kończy jeszcze tej sprawy definitywnie. SN nakazał sądowi okręgowemu, by jeszcze raz rozpatrzył sprawę.

« 1 »
DO POBRANIA: |
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama