Dziennikarskie spekulacje o tym, kto będzie nowym przewodniczącym KEP pojawiały się już na kilka miesięcy przed głosowaniem. Co charakterystyczne, ewentualni faworyci w większości odpowiadali preferencjom danej redakcji niż rzeczywistości, stąd na dziennikarskiej giełdzie pojawiały się często nazwiska niemające większych szans.
Do tego na wybory kościelne próbowano nałożyć model wyborów politycznych, co jest zupełnym nieporozumieniem, bo w Kościele nie ma programów, kampanii, a decydującym kryterium jest zachowanie jedności.
I choć w episkopacie można wskazać biskupów mających wybitne osiągnięcia duszpasterskie czy skutecznych w rozwiązywaniu problemów, jednak właśnie abp Michalik daje gwarancje jedności i dlatego to on został wybrany na ponowną kadencję.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








